X.A.O.

„DuAt path”
format na razie wyłącznie on-line.

xao

#INDUSTRIAL #DARKAMBIENT #ELECTRO #DRONE

Co może ci się spodobać w tym albumie:

Przede wszystkim hipnotyczny rytm, który przebiega przez wszystkie utwory. Pulsujące brzmienie przykuwa słuchacza i zabiera w podróż przez krainę Duat, czyli egipską krainę zmarłych, która w tejże kulturze zamieszkana była poprzez bogów. Stanowi to motyw przewodni albumu, który poza rytualno-cmentarnymi szumami, okraszony został również szeregiem mitycznych przedstawień i symboli do każdego z utworów. Dusza po śmierci przemieszcza się przez kolejne regiony Duat, gdzie przechodzi kolejne próby, by stanąć przed sądem, gdzie waży się jej serce. Podróż w ujęciu XAO przypomina tą realną, mianowicie krajobraz jest monotonny i dość rzadko zmienia się radykalnie, a jednak sam podróżnik chętnie przykleja nos do szyby chłonąc obce krajobrazy. Dźwiękowa przestrzeń stworzona przez muzyka, choć zdawać się może nieprzystępna przy pierwszym zetknięciu, okazuje się być doświadczeniem z gatunku tych onirycznych, gdzie odbiorca przechodząc przez obce wymiary pozostaje w pewnym bezpiecznym dystansie w stosunku do odbieranych bodźców. Muzyka ta ma wymiar medytacyjny, pozwala w metaforyczny sposób przeżyć doświadczenie z pogranicza śmierci z odpowiednim ku temu nastawieniem. Warto pochwalić także kunszt produkcyjny samego artysty, gdyż Rav Duch Kosela bardzo starannie obchodzi się z dźwiękiem. Wszelkiego rodzaju szmery i trzaski są pełne w swojej fakturze, kształtne i głębokie. Przejrzyste pasma brzmieniowe pozwalają docenić pojedyncze dźwięki. Muzyka w sam raz do odprawiania ceremonii, czytania grymuarów i przechadzania się po nekropoliach po zmroku.

Co może ci się nie spodobać:

Jednak budząc się spod władzy hipnozy, okazuje się, że cały album okazuje się bardzo jednostajny i przewidywalny. Może jeden tylko utwór lekko mnie zaskoczył mocniejszym industrialnym bitem. Po usłyszeniu pierwszych fragmentów albumu, poczułem się jak w programie „jaka to melodia”, mogąc zgadnąć jak będzie brzmiał on w całości. Szanuję kunszt rzemieślniczy przy tym projekcie, jednak indywidualny styl zastąpiony został repetycyjnością struktur muzycznych. Można by powiedzieć, że każdy utwór stworzony został na jedno kopyto, na które zresztą już w przeszłości wielu mistrzów przymiarkę brało. Czy musi nam to przeszkadzać? Cóż niekoniecznie, szczególnie, że album po prostu brzmi dobrze. Natomiast gdybym miał wskazać poważną wadę kompozycyjną, to fakt, że żaden z kawałków nie ewoluuje w żadnym kierunku. Tak samo jak się zaczyna tak się kończy, poprzecinany różnymi efektownymi przeszkadzajkami. I fakt nie miałbym z tym problemu, gdyby tak był stworzony jeden, czy dwa utwory… Ale wszystkie? Tego nie do końca da się uzasadnić samą koncepcją. Gdyby tak chociażby wszystkie te kawałki płynnie przechodziły jedne w drugie, albo zaś zaczynały i kończyły minimalną wariacją. A jednak donikąd to nie prowadzi. Chyba tylko do grobu.

Dla kogo jest ten album?

Podsumowując jednak, myślę, że jeśli ktoś jest fanem atmosferycznych lub też mroczniejszych brzmień, zdecydowanie powinien dać szanse nowemu albumowi X.A.O. Natomiast już z zupełnie szczerym sercem polecam go wszystkim neo-wiedźmom i czarownikom, którzy lubią pomedytować, czy nawet spróbować wyjść z ciała przy takich dźwiękach. Jednak warto zaznaczyć, że każdy z utworów kończy się gwałtownym cięciem, co może wpływać na płynność takiego doświadczenia.

Soundcloud

DAWID WITKIEWICZ

↫powrót

Anxious arrow