Bastarda & Sutari – „Tamoj”

Audio Cave / CD/DL / 2022

Bastarda & Sutari - Tamoj - recenzja Anxious Magazine

Podobno tradycja, która się nie rozwija, zanika. Wspólny album żeńskiej grupy Sutari oraz projektu Bastarda, to nie tylko próba świeżego spojrzenia oraz interpretacji muzyki pogranicza z Polski, Litwy i Białorusi ale przede wszystkim niezwykle udana artystyczna przygoda, która przenosi tradycyjną muzykę folkową w całkiem inny wymiar.

Album „Tamoj” to osiem kompozycji inspirowanych muzyką i pieśniami mającymi swoje źródło w kulturze trzech graniczących ze sobą krajów. Nie wiem, kto wpadł na pomysł wspólnego nagrania płyty ale trafił w dziesiątkę. Zarówno Sutari jak i Bastarda to docenione grupy z dużym dorobkiem artystycznym. O ile samodzielnie wychodzą ze swoja twórczością daleko poza ramy muzyki źródeł, o tyle razem tworzą zupełnie nową jakość. To w jaki sposób współbrzmią tu wokalizy Basi Songin i Kasi Kapeli na tle oszczędnych partii skrzypiec, klarnetu i wiolonczeli robi niezwykłe wrażenie. Ten minimalizm środków jest jednym z największych atutów tego albumu i pozwala wydobyć esencję z każdej kompozycji.

Słuchając „Tamoj” łapię się na tym, że ta muzyka, choć stricte folkowa wybiega daleko poza tą stylistykę. Ma w sobie coś onirycznego i transowego, a przy tym dosłownie czaruje kruchością każdego zagranego dźwięku. Muzycy z taką samą wrażliwością operują dźwiękiem jak i ciszą, znajdując przy tym równowagę między nimi. Napisać, że czerpiąc z trzech źródeł Bastarda i Sutari nadali tym pieśniom uniwersalny charakter, byłoby ogromnym uproszczeniem. Muzycznego bogactwa jest tu o wiele więcej.

Wojciech Żurek

PS. Autorką tej wspaniałej okładki jest Laura Makabresku, której prace bardzo polecam.

Anxious arrow