
Wukir Suryadi to jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci indonezyjskiej sceny eksperymentalnej – muzyk, twórca instrumentów i członek duetu Senyawa. Jego praca balansuje między autorską konstrukcją instrumentów a performatywną intensywnością, co przyniosło mu zaproszenia na festiwale i współpracę z artystami z całego świata.
Korzenie Wukira tkwią w teatrze: jako młody artysta współpracował przy spektaklach, gdzie zaczął kształtować swoje podejście do dźwięku. To właśnie doświadczenie teatralne oraz praca z lokalnymi teatrami i kompozytorami ukształtowały jego sposób rozumienia dźwięku jako narzędzia narracji i oporu.
W twórczości solowej Wukir eksploruje cykle, rytuały i głosy miejsca – udokumentowane m.in. na płycie Siklus dan Doa, która odsłania relacje między improwizacją, nagraniami terenowymi i społecznym kontekstem dźwięku. Jego koncerty i nagrania często są jak praktyka duchowa i świadoma refleksja nad rzeczywistością.
Ten wywiad ma na celu wejść w sam środek tej praktyki: zapytać o teatralne początki, proces konstruowania instrumentów, rolę nagrań terenowych i współpracy w kształtowaniu brzmienia – i dowiedzieć się, jak Wukir postrzega muzykę jako formę pamięci społecznej i narzędzie działania.
Artur Mieczkowski

Artur Mieczkowski: Jak zaczęła się Twoja przygoda z dźwiękiem i instrumentami – ile w tym było świadomego wyboru, ile zaszczepienia pasji przez teatr?
Wukir Suryadi: Wszystko zaczęło się, gdy zostałem zaangażowany jako muzyk do spektaklu The Boor – jednoaktowej komedii Antona Czechowa – oraz do Nakamitsu, klasycznego japońskiego dramatu Zeamiego (Seamiego), będącego adaptacją słynnego wiersza Namaku Suto autorstwa W.S. Rendry, założyciela Bengkel Teater Rendra. To właśnie tam miałem okazję współpracować z kompozytorem Iwayanem Sadrą przy realizacji słynnego przedstawienia Sobrat.
Pracowałem również jako ilustrator do jednoaktowego dramatu Malam Jahanam Motinggo Boesje oraz podczas tournée Teatru Tanah Malang z przedstawieniem Roh. Pogłębiając swoje muzyczne poszukiwania, zacząłem tworzyć dźwięk wraz z surabajską grupą Kommoditas Luar Pasar.
Wszystkie te działania były podejmowane w pełni świadomie, a teatr wywarł ogromny wpływ na sposób, w jaki przebiegał mój proces eksploracji dźwięku.
A.M.: W Twojej solowej twórczości istotne są powtarzalność i rytuał – czy traktujesz wykonanie jako praktykę duchową czy raczej jako narzędzie społecznej refleksji?
W.S.: Zarówno jako narzędzie społecznej refleksji, jak i indywidualną praktykę duchową.
A.M.: Album Siklus dan Doawydaje się mówić o cyklach, modlitwie i kryzysach współczesności – jakie miały być Twoje intencje przy tej płycie i jak pandemia / konflikty globalne wpłynęły na materiał?
W.S.: Prawdziwą intencją było przekazanie publiczności dokumentacji dźwiękowej pokazującej, jak ograniczenia uruchamiają ujawnianie się zewnętrznych i wewnętrznych uwarunkowań – i jak bardzo są one podatne na wpływy.
A.M.: Angażujesz się społecznie i politycznie poprzez muzykę – czy uważasz, że artysta powinien komentować bieżące problemy (np. represje polityczne, kryzys ekologiczny) i w jaki sposób to robisz?
W.S.: Ponieważ niemal wszystkie moje solowe występy są improwizowane, impulsy płynące z różnych kwestii – takich jak realia polityczne, kryzysy ekologiczne itp. – stają się bodźcem do tworzenia dźwięków, które je reprezentują. Koncerty improwizowane na żywo stają się sposobem wyrażania wszystkich tych emocji.
A.M.: Jak wygląda Twoja praktyka nagraniowa: ile materiału powstaje w improwizacji „na żywo”, a ile jest później montowane i przetwarzane w studio?
W.S.: Około 80 procent materiału powstaje w wyniku bezpośredniej improwizacji, a 20 procent to edycja. Ostatecznie wszystko zależy również od aktualnych potrzeb.
A.M.: Jaka jest rola field recordings i „głosów miejsca” w Twojej narracji dźwiękowej – czy zależy Ci na kontekstualizacji geograficznej poszczególnych nagrań?
W.S.: Rola nagrań terenowych i tzw. dźwięków miejsca w mojej narracji polega na tworzeniu połączenia z wewnętrznym światem natury. Czy zwracam uwagę na geograficzny kontekst każdego nagrania?
W przyszłości wybory związane z lokalizacją będą miały kluczowe znaczenie dla wzmocnienia sensu wykraczającego poza sam dźwięk, więc na pewno wezmę to pod uwagę, jeśli uda się zdobyć odpowiednie środki.
A.M.: Brałeś udział we współpracach z artystami takimi jak Keiji Haino, Damo Suzuki i innymi – co dają Ci te spotkania i jak wpływają na Twoją solową twórczość?
W.S.: Współpraca z nimi jest jak wyostrzanie odwagi do słuchania, akceptowania, a potem „odrzucania” dźwięku z powrotem – raz po raz, aż dźwięk rośnie jak kula śnieżna. Najbardziej zauważalny wpływ na moją twórczość solową ma uczciwość w nagrywaniu. Wybór odpowiedniego charakteru brzmienia to wolność, którą obecnie dysponuję.
A.M.: Opowiedz proszę o projekcie Instrument Builders Project – jaki jest dla Ciebie sens pracy z innymi twórcami instrumentów i co wynika z tej praktyki dla lokalnych społeczności artystycznych?
W.S.: Projekt działał pod kuratelą Kristi Monfries, znaną jako Halfjavannese, oraz Joela Strena, a ja zostałem ich asystentem-współkuratorem. Można go zobaczyć na stronie ngv.vic.gov.au/exhibition
Przez niemal miesiąc realizowaliśmy proces budowy instalacji, pracując wspólnie z artystami wizualnymi i muzykami. W trakcie tego procesu galeria była otwarta, dzięki czemu ludzie mogli obserwować pracę lub rozmawiać z obecnymi tam artystami.
A.M.: Jak zrodził się duet Senyawa i jaka była Wasza wspólna wizja na początku, czym się kierowaliście?
W.S.: Od improwizacji do procesu dokumentacji – z czasem pojawi się jeszcze więcej. Prowadziła mnie wiara.
A.M.: W Senyawa relacja między Twoimi instrumentami a głosem Rully’ego Shabary brzmi jak dialog dwóch równorzędnych sił. Jak wygląda Wasz proces twórczy – gdzie kończy się struktura, a zaczyna improwizacja, i w jaki sposób budujecie napięcie między dźwiękiem a głosem?
W.S.: Robimy to w kółko, raz za razem, aż możemy oszacować, jak daleko dźwięk powinien się uwolnić. Powtarzamy to nieustannie, dopóki nie oswoimy się z charakterem brzmienia.
A.M.: Senyawa często brzmi jak rytuał – intensywny, cielesny, niemal transowy. Czy traktujecie ten projekt jako formę duchowej praktyki lub współczesnego obrzędu? Jaką ideę albo energię chcecie przekazać poprzez tę muzykę?
W.S.: Nie. Hałas może prowadzić do głębokiego zrozumienia czegokolwiek, w zależności od wyobraźni poszczególnych osób.
A.M.: Wasza płyta Pangkur Jeung Hujan Bedog przy współpracy z Jaydawn jakie były założenia tego projektu i czym różnił się proces twórczy od Twoich dotychczasowych prac?
W.S.: To próba udokumentowania i zaadresowania wydarzeń związanych ze zmaganiami lokalnej społeczności przeciwko wysiedleniom prowadzonym przez władze.
Różnica polega na tym, w jaki sposób dźwiękowi zostało powierzone zadanie oplatania, załamywania i uwalniania każdego uzgodnionego taktu i uderzenia. W moim osobistym procesie nie ma potrzeby porozumienia poza tym, które zawieram sam ze sobą.
A.M.: Nad czym obecnie pracujesz? jaki twórczych działań, nagrań, współpracy możemy się spodziewać w najbliższym czasie?
W.S.: Obecnie kończę nagranie audio z Mattem Canaguierem z Aluk Todolo, w międzyczasie realizuję kilka innych kolaboracji, ale ten jest najbliżej ukończenia.
Przygotowuję też solowy koncert w Pendopo Cak Durasim w Surabai, we Wschodniej Jawie (Indonezja). Będzie to forma artystycznego „flashbacku” – odpowiedź na wszystko, co dzieje się teraz; tytuł to Titir.
A.M.: Dziękuję bardzo za wywiad. Życzę powodzenia w realizacji Twoich planów.
W.S.: Dziękuję, Amiien.
Bandcamp Wukir Suryadi
Bandcamp Senyawa
Instagram
