Warp Records / LP/CD/DL / 2026

Pamiętam jak ponad trzydzieści lat temu zobaczyłem na jednej ze stacji muzycznej klip do utworu Fractured Seefeel. To było wielkie niedowierzanie, jak można stworzyć coś tak genialnego i połączyć w jedno tak odmienne rzeczy. Od tamtego czasu minęło oczywiście sporo lat, jednak płyta Succour wspomnianej grupy pozostaje moją ulubioną pozycją z katalogu Warp Records.
Nie wliczając dwóch EP-ek z 2024 roku, Seefeel wraca po ponad piętnastu latach z nową, pełną płytą. Tym razem jako duet, Mark Clifford, mózg całego przedsięwzięcia oraz odpowiedzialna za wokale, Sarah Peacock.
Od zawsze muzyka grupy z Londynu była wrzucana w różne szufladki: posttechno, postrock, shoegaze, IDM. Jakoś nigdy nie mogłem się z tym zgodzić. Moim zdaniem zespół z płyty na płytę wypracowywał sobie swój, własny języki oparty na abstrakcyjnej elektronice, onirycznym ambiencie, miejskim dubie czy surowych rytmach wziętymi z brzmień postindustrialnych. Oczywiście płyta Sol.Hz to rozwinięcie ich formuły i wrzucenie jej w jeszcze większy, rozmarzony świat. Mam wrażenie też, że Seefeel o wiele stonował swoje dźwięki, przenikając w bardziej wyciszone rejony, które wciąż podszyte są niepokojem. Ich brzmienie pozostało minimalistyczne, dopełnione basem, ciemne i mgliste. Pojawiający się od czasu do czasu wokal dodaje uroku kompozycjom, nadając im tajemniczego wymiaru. Jak zwykle jego barwa jest nieco przefiltrowana i rozmyta, słyszalna niczym zza grubych kotar. Może udająca czasami kolejny instrument, którego dźwięk niesiony jest słowami.
Sol.Hz to płyta elektryzująca, poddawana przeobrażeniom, oparta na wielu repetycjach. Płyta lśniąca swoim minimalizmem, prostotą w wydobywaniu przepięknych form dźwiękowych. Dbająca o każdy element i jego wyraz. Płynąca i wybrzmiewająca razem z delikatnym powiewem rytmów. Oniryczna, głęboko skąpana w eterycznej przepaści. Rozmyta w swojej fakturze. Roztrzęsiona chropowatym pulsem drgających powłok. Zawoalowana w ukrytych przekazach hipnotyzującego transu. Mam nadzieję, że na kolejne, ich dzieło nie będziemy musieli czekać kolejne piętnaście lat.
Data wydania: 1 maja 2026
Michał Majcher