Rocket Recordings / LP/DL / 2025

Kiedy w czerwcu tego roku Rocket Recordings opublikował pierwszy singiel Rún Terror Moon, jego zawartość dość mocno mnie zaintrygowała. Dźwięki te jawiły się jako konglomerat dość psychodelicznych i tajemniczych brzmień, które wyznaczały obszar nadchodzącej płyty.
Album Rún to soniczny obraz muzyków, którzy mogą być rozpoznawani z innych projektów, czy działań. Tara Baoth Mooney grała folk, a także była zaangażowana w muzykę chóralną. Tworzyła też filmy eksperymentalne. Rian Trench, perkusista, sound designer, inżynier dźwięku, znany między innymi z Solar Bears. Człowiek odpowiedzialny również za studio The Meadow, w którym album ten został nagrany. Diarmuid MacDiarmada, kompozytor, producent, obecnie współpracujący z Nurse With Wound, a w Polsce również może być kojarzony z płyty Landslide nagraną z Brianem Conniffe oraz Suzanne Walsh wydaną w Lumberton Trading Company z Wieliczki.
Z ich, wspólnej pracy powstał album pełen nieoczywistych i oryginalnych rozwiązań, które łączą wiele różnych gatunków muzycznych, a co najważniejsze przepięknie współgrają ze sobą. Wsłuchując się w te kompozycje miałem wrażenie uczestniczenia w dźwiękowych, neurotycznych urojeniach opartych na wizjach artystów z Irlandii. Muzyka trio tworzy sekretny wymiar utkany z doom psychodeli, nagrań terenowych, eksperymentalnej elektroniki, czy drone folku. Płyta ta jest nieskończenie bogata brzmieniowo i dopracowana co stanowi o każdym niuansie zawartym w kompozycjach zespołu. Głos Tary wspaniale wybrzmiewa i wplata się w dźwięki Rún, gdzie artystka doskonale moduluje go i akcentuje znaczące emocje zawarte w tym materiale. Materiał ten to również trans podparty rytmem przesterowanej gitary basowej oraz wspaniałej grze bębnów. Uwierzcie, że jest się w czym się zatopić.
Rún przybierając znamiona muzyki rytualnej czy plemiennej wykonuje swój obrzęd mistycznego dzieła. Poprzez swoje dźwięki walczy niby z demonami, a może i wyzwala swoją, własną energię. Jej obraz krystalizuje się i burzy z minuty na minutę, stąd mam wrażenie, że kompozycje te mają w sobie dość awangardową moc.
Zachęcam, żeby otworzyć drzwi do sekretnego ogrodu Rún, gdzie obowiązuje tajemnicza przestrzeń niebytu. Gdzie zatracamy obraz rzeczywistości, a może i snu. Gdzie magiczny rytm splata nasz umysł, a emocje aż pulsują z nadmiaru. Monumentalna i psychoaktywna płyta, której dźwięki mogłyby się nie kończyć.
Data wydania: 22 sierpnia 2025
Michał Majcher