Sublime Retreat / CD/DL / 2026

W tamtym roku Taras Opanasiuk, odpowiedzialny za wrocławską wytwórnię Sublime Retreat razem z Philippem Petitem rozpoczęli serię wydawnictw pod nazwą “Music for the image_inary”.
„W przeciwieństwie do typowego komponowania muzyki do obrazów, polegającego na stworzeniu ścieżki dźwiękowej, która podąża za przebiegiem filmu, Muzyka do obrazu to seria, której celem jest wzbudzenie emocji widza-słuchacza bez wzmacniania efektu wizualnego. Popychając wyobraźnię dalej, wyraża wizualną fantazję, która mogłaby być wyimaginowaną ścieżką dźwiękową do filmu skłaniającego do refleksji”. Tak w skrócie opisują idee wspomnianych wydawnictw. Jako pierwsza ukazała się, recenzowana również w Anxious płyta Philippea Petita Emperor Tomato Ketchup. Po ponad roku przerwy mamy już kolejną odsłonę.
Terrore nello spazio, bo o niej mowa to nawiązanie do wizjonerskiego filmu Mario Bavy z 1965 roku. Obraz ten opowiada o załogach dwóch statków kosmicznych, które po lądowaniu na planecie Aura stają się celem pasożytniczych istot, próbujących przejąć ich ciała, aby wydostać się z niej. Muszę przyznać, że jako fana twórczości tego, włoskiego reżysera bardzo zaintrygował mnie ten pomysł.
Wsłuchując się w albumu Philippea Petita można odczuć pewien element izolacjonizmu, czy też odrealnienia. Kompozycje te zbudowane są z dość minimalistycznej struktury opartej na chłodnym i metalicznym brzmieniu. Przywołującym zdehumanizowaną atmosferę unoszącą się nad nagraniami. Mam wrażenie również, że album ten to jakby przemierzanie zmechanizowanego organizmu, dotykanie jego syntetycznych wnętrzności oraz nasłuchiwanie jego ruchów.
Terrore nello spazio to muzyka pełna niepokoju objawiająca się sygnałami, drganiami czy migającymi usterkami. Wyłaniająca surową przestrzeń rozbłyskującą w chropowatym odcieniu. Muzyka, która każe skupić się nam na każdym jej otarciu, czy wstrząsie. Alarmująca, zaklinana bezdusznymi uderzeniami.
Słuchając recenzowanych nagrań Philippea Petita mam wrażenie, że artysta ten skupił się na przekazaniu nam pewnej klaustrofobicznej aury, byśmy mogli ją przeżyć. Żebyśmy mogli uczestniczyć w każdym rozszczepieniu się jej szelestu oraz rozdarć. Moim zdaniem wyszło to znakomicie. Spróbujcie tego ruchomego, rdzawego ornamentu o nawiedzonym charakterze. A przy okazji, czy pamiętacie ostatnie sentencje zamykające film Terrore nello spazio Mario Bavy?
Data wydania: 15 maja 2026
Michał Majcher