Mirt & Ter – Temple Soundscapes Series 01: Phra Maha Chedi Tripob Trimongkol, Mirt & Ter – Mangrove Forest Tides, E. Jason Gibbs – Working Waterfront

saamleng / CD/DL / 2026

saamleng

Dźwięk zastany. Trzy oblicza Saamleng

Jest takie pytanie, które pojawia się niemal przy każdej rozmowie o nagraniach terenowych i zawsze brzmi trochę jak zasadzka: „Czy to jeszcze muzyka?”. Ktoś przemierza Tajlandię z czułymi mikrofonami, by uchwycić drżenie dzwonków w buddyjskiej świątyni. Ktoś inny zostawia rejestrator w namorzynach na cztery doby, pozwalając naturze mówić we własnym imieniu. Jeszcze inny artysta stoi na molo w Portland, zanurzając hydrofon w lodowatej wodzie, by zarejestrować metaliczny pogłos barek. Nikt z nich nie gra na instrumentach. Nikt nie komponuje w tradycyjnym sensie. I to jest właśnie moment, w którym pytanie o granice sztuki dźwięku staje się naprawdę fascynujące.

Zanim jednak do niego wrócimy – warto przyjrzeć się źródłu tych publikacji.

Saamleng to warszawska oficyna założona w 2014 roku przez Tomka Mirta – postaci, której można by poświęcić osobny esej. Muzyk, malarz i współtwórca cenionej manufaktury modułów syntezatorowych XAOC Devices, pewnego dnia zafascynował się nagrywaniem deszczu w tajskiej dżungli. Uznał wówczas, że to doświadczenie zasługuje na osobną instytucję. Saamleng (co w języku tajskim oznacza po prostu „dźwięk”) nie jest typową wytwórnią. To projekt kuratorski, który konsekwentnie unika estetyki ambientu na rzecz czystej dokumentacji. Publikują wyłącznie nagrania terenowe: bez syntezy i bez postprodukcji. Ich manifest jest radykalnie prosty: “We do not release music”. To zdanie stanowi klucz do zrozumienia całego przedsięwzięcia – tu dźwięk świata jest wartością samą w sobie, a nie surowcem dla kompozytora.

Ostatnie dni kwietnia 2026 roku przyniosły trzy nowe albumy Saamleng, opublikowane symultanicznie. Choć każdy z nich jest inny – różnią się geografią, techniką i autorskim podejściem – razem tworzą unikalny tryptyk o sztuce uważnego słuchania.

Mirt & Ter – Temple Soundscapes Series 01: Phra Maha Chedi Tripob Trimongkol

Temple Soundscapes Series 01: Phra Maha Chedi Tripob Trimongkol

Tomek Mirt i Magda Ter (jego partnerka, z którą podróżuje i nagrywa od lat) darzą tę konkretną lokalizację szczególną, wieloletnią fascynacją. Phra Maha Chedi Tripob Trimongkol, znana jako „Stalowa Pagoda”, to buddyjska świątynia w południowej Tajlandii, nieopodal Hat Yai. Zbudowana z lśniących rur i ozdobiona tysiącami małych dzwonków, stanowi nie tylko wizualną osobliwość, ale i unikalny instrument.

Album zawiera pięć rejestracji z wizyt na przestrzeni ośmiu lat: od stycznia 2018 do stycznia 2026. To serce całego projektu – nie chodzi o doraźną dokumentację, lecz o badanie, jak na przestrzeni dekady zmienia się audiosfera miejsca (lub jak wymownie trwa w bezruchu). Najkrótszy ślad to niespełna cztery minuty z 2018 roku; najdłuższy trwa ponad pół godziny. Każda wizyta to inne natężenie wiatru i zmienna dynamika ruchu pielgrzymów. Delikatne dzwonienie reagujące na każdy podmuch sprawia, że świątynia gra sama z siebie, tworząc naturalną, organiczną tkankę dla medytacji. To pierwszy album z serii Temple Soundscapes”, w której artyści dokumentują miejsca kultu.

Mirt & Ter – Mangrove Forest Tides

Mirt & Ter – Mangrove Forest Tides

Wyspa Tarutao regularnie powraca w katalogu Saamleng. Mirt i Ter rejestrowali tam już cykady, poranki i głosy makaków. Do tej pory jednak środowiskiem pozostającym poza ich zasięgiem były lasy namorzynowe – miejsca, gdzie granica między lądem a morzem ulega całkowitemu zatarciu.

Na album złożyła się selekcja z niemal stu godzin materiału zarejestrowanego na przełomie 2025 i 2026 roku. Materiał zbierano za pomocą zestawów stacjonarnych: rejestrator pracował nieprzerwanie przez kilka dni w różnych lokalizacjach, bez fizycznej obecności człowieka. Ta bezobsługowa metoda rejestracji to świadoma decyzja estetyczna – nagrywający wycofuje się, oddając pole naturze. Nie ma tu selektywnego kierowania mikrofonu ku temu, co „atrakcyjne”. Wybrane fragmenty dokumentują najbardziej sugestywne momenty: mlaskanie wody zalewającej bagno podczas przypływu czy głosy gekonów, które wyłaniają się z tła jako nieoczekiwani soliści.

E. Jason Gibbs – Working Waterfront

E. Jason Gibbs – Working Waterfront

Trzecia płyta przynosi radykalną zmianę scenerii oraz debiut nowego autora w katalogu. E. Jason Gibbs to uznany rejestrator terenowy, aktywny na scenie eksperymentalnej od lat 80. Jego praktyka ewoluowała od improwizacji w stronę „kompozycji krajobrazowej”, gdzie chodzenie i słuchanie są narzędziami poznawczymi.

Working Waterfront to cztery rozbudowane utwory poświęcone bogactwu akustycznemu portów w Portland i Lizbonie. Gibbs używa jednocześnie różnych typów mikrofonów – od kondensatorowych, przez kontaktowe, aż po hydrofony – by uchwycić te same miejsca z wielu perspektyw dźwiękowych. Efekt przypomina nałożoną fotografię: jeden obiekt, wiele ekspozycji. Praca Gibbsa ma też wyraźny podtekst polityczny: dokumentuje akustyczny ślad globalnego handlu i presję, jaką przemysł wywiera na ekosystemy wodne. Port w jego ujęciu to nie romantyczny widok, lecz zgrzyt dźwigów, buczenie silników i mechaniczna echolokacja antropocenu.

Wróćmy więc do pytania z początku: gdzie kończy się nagranie terenowe, a zaczyna muzyka?

Saamleng odpowiada na nie swoim manifestem, deklarując, że muzyki nie wydaje. Jednak im głębiej wchodzimy w te płyty, tym bardziej owa granica staje się iluzoryczna. Świątynia dzwonków jest instrumentem autonomicznym. Pływy morskie nadają namorzynom strukturę rytmiczną precyzyjniejszą niż jakikolwiek automat perkusyjny. Hydrofoniczne nagrania portu odsłaniają harmonie, których nie wymyśliłby żaden kompozytor.

Być może jednak granica nie przebiega między rejestracją odgłosów świata a kreowaną muzyką. Ona przebiega między słuchaniem a ignorowaniem dźwiękowego bogactwa świata – nieistotne czy zastanego, czy wytworzonego przez człowieka.

Data wydania: 28 kwietnia 2026

Karol Mazurek