Black Sweat Records / LP/DL / 2025

Czysta perła dźwięku zamknięta w winylowym krążku (lub cyfrowej formie) – tak z pewnością mogę określić Concert for bats, voices and natural sounds. Perła odnaleziona po latach. Oryginalnie, tytuł ten wydany w 2007 na cd przez amerykański label EarthEar. Niedostępny od lat i nieznany do chwili obecnej piszącemu te słowa, wręcz wymagał wznowienia ze względu na jego zawartość i myśl przewodnią. Pytasz i masz. Tu do akcji wkracza Black Sweat, włoski label, dzięki którego niestrudzonej i nieustające działalności w odzyskiwaniu „zapomnianych” skarbów, ponownie możemy się nimi delektować.
Niestety, Marioliny między nami już nie ma, ale dzięki tej wspaniałej reedycji, jej osoba, nie tylko ponownie pozostanie między nami, ale i na pewno zyska nowe grono słuchaczy. Część z was zapewne spotkała się z jej działalnością artystyczną dzięki płycie La Sala Dei Cristalli nagranej wspólnie z innym włoskim alchemikiem Alio Die.
Concert for bats, voices and natural sounds to jakby świat Marioliny w pigułce. Jej fascynacja speleologią (jaskiniami i grotami), a raczej ich sonorystycznymi właściwościami doprowadziło, nie tylko do wykorzystania ich wnętrz do „grania”, ale i użycia ich elementów jako instrumentów: kamieni, stalaktytów. Dodając do tego własnoręcznie zbudowane instrumenty: kościane flety, litofony, czy gotowe już: grzechotki do nasion, kawałki drzew, liści, nie zapominając o nagraniach terenowych.
Wchłaniając pierwsze tony wypływające z głośników stajemy się świadkami Muzyki Natury (określenie artystki), obecność czegoś co istniało zawsze: wibracji. Te podźwięki, tutaj kierowane w pewnym sensie przez człowieka pochodzą ze źródła, czyli natury. Połączenie gry Marioliny i Lorenzo Pierobona na naturalnych obiektach (wymienionych powyżej) oraz drumli, tybetańskich dzwonków, didgeridoo płynie spontanicznie, bez uprzedniego komponowania, swobodny przepływ częstotliwości. Szukanie archaicznego nie rytmu, pierwotności.
Kolejnym zauroczeniem naszej bohaterki jest fenomen głosu ludzkiego. Zapoznając się, praktykuje i wprowadza do swoich kompozycji śpiew alikwotowy, poszerzony o harmoniczny (wykonywany również przez Marie Corno). Kolejny element, który próbuje zamknąć całość. Wszechobecny, atawistyczny pogłos jaskiń dodaje ciemnego koloru echa, które niesie każde uderzenie, wokalizę. Niesamowite jak współgra element grany z drganiem harmonicznym naszego głosu, kiedy jego smugi, głębokie modulacje wprawiają w ruch nie tylko otoczenie, ale i emocje. „Wpatrując się” w ten pierwotny obrządek nie może oczywiście zabraknąć uwielbianych nagrań terenowych. Wytęż ucho po odgłosy kapiącej wody, kroki muzyków, czy przyszum oddalonych fal morskich, które finezyjnie nadają oddechu całości. Pisząc, cały czas opieram się na słowach: natura, muzyka natury, akustyczny… Czyżby zabrakło tu „elektroniki”, procesowania? Opierając się na nagraniach echolokacji nietoperzy zarejestrowanych przez amerykańskiego badacza Williama Gannona Mariolina, wykorzystując specjalne detektory „przetłumaczyła” ultradźwiękowe sygnały nietoperzy na częstotliwości słyszalne przez nas ludzi. Tworząc w ten sposób organiczny syntezator, który brzmi jak najlepszy modulator, wystarczy posłuchać. Swobodnie wplatające się w całość sygnały nietoperzy niejeden pomyliłby z pulsującym, wibrującym analogiem. Naturalne przekształcenie nocnych lotów w „melodię”, a ich nawigacje w muzykę. Prawdopodobnie to jedyna elektronika występująca na tym albumie.
Splatając wszystkie elementy w całość otrzymujemy DZIEŁO, które najtrafniej opisuje sama autorka: „Wibracje, jako energetyczny składnik dźwięku, mają wyjątkową zdolność przenikania i wywoływania rezonansu w najgłębszych przestrzeniach naszych tkanek. Jest to początek procesu energetycznego, który nieuchronnie zmienia nasz sposób relacji ze światem zewnętrznym i zdarzeniami. Jaki sens miałoby granie melodii na stalaktytach, które istnieją od tysięcy lat?”. Zamiast tego postawiła na „brak rytmu” – intuicyjną eksplorację dźwiękową, która zdecydowanie poprzedza, uwarunkowania kulturowe i społeczne. Czysta perła dźwięku.
Data wydania: 10 listopada 2025
Marek “Lokis” Nawrot