Marcin Lasek – Fade // Brat/Dom

Antenna Non Grata / DL / 2026
Kirigirisu Recordings / CD-R/DL / 2026

Anxious magazine Marcin Lasek – Fade // Brat/Dom

Kiedy szukamy czegoś nowego, kolejnej inspiracji czy po prostu rozszerzamy  krąg doznań, zawsze spoglądamy w dal, poza horyzont, na ziemię dalekie i nieodkryte. Jak gdyby tylko „tam” można odkryć najlepsze smaczki. Automatyzm myśli, pierwotnie blokuje idee: wystarczy spojrzeć  pod własne stopy i rozejrzeć się w macierzystej zonie, która ma tak wiele do zaoferowania.

Ostatnie dni lutego przyniosły nam, aż dwa nowe tytuły autorstwa Marcina Laska, które respektywnie ukazały się:  Fade 25 i Brat/Dom 28 lutego.

Pierwsze z nich zostało opublikowane przez Antenna Non Grata, wydawnictwo, które uparcie i bezkompromisowo publikuje petardy z naszego polskiego podwórka. Fade to 100% cyfrowy wolumin, prawdopodobnie ze względu na jego czasową pojemność, która zjada 85 minut czasu ludzkiego. To potężny dronowy monolit, którego motto brzmi: „Długie, minimalistyczne dźwięki stworzone, by wprowadzić Cię w stan kontemplacji i relaksu. Oto lekarstwo, które otrzymałeś”. Oczywiście, i na szczęście, nie jest to typowa per se new age wyprawa. Już otwierający, tytułowy Fade to kolos. Jego czterdziestominutowy cykl życiowy przelewa  się w swoim własnym tempie, szczelnie wypełniając spektrum stereo. Odpowiednio zmutowany dron skrywa w sobie wielokrotność dźwięku, a nakładające się na siebie ślady nadają mu lo-fi kolorytu. Oczywiście jest to “long form” wyprawa, gdzie czas ukazuje nam kolejne odkrycia, objawienia w procesie samego trawania doświadczania. Tutaj Marcin również operuje, jako jednym z parametrów, natężeniem i gęstością audio. Hipnotyzującym dodatkiem wydaje się, przypuszczalnie powstała z perkusyjnej grzechotki, pętla, której krótka fraza wprowadza nas w “slow motion trans”. Jej przyrdzewiała i przykryta barwa doskonale wpasowuje się w narastający klimaks całości. Pozostałe trzy kompozycje zamykające się w 15-minutowym biegu oferują bardziej otwartą formę narracyjną. Ich podporę dalej stanowi dron, jednak dodane dźwięki otoczenia wpuszczają więcej powietrza, pro sprzęgów czy echa odbijającego się w tle. Najbardziej psychoaktywnym z całej czwórki utworów wydaje się Razaem, którego szumowo / głosowe predyspozycje nawiązują do działań The Hafler Trio, rozwijając kompozycję do stanu kontemplacji nad właściwościami fenomenu ludzkiego głosu.

Marcin obok działalności solowej, jest jednym z założycieli duetu Fading Tapes, w którym zasiada głównie jako perkusista i obsługuje efekty. Razem z Krzyśkiem Siwkowskim scalają w jeden twór i post rock i ambient czy elektroniczne poszukiwania wychodząc poza ramy wymienionych gatunków. Solowo Marcin zanurza się głębiej w preparacje dronowo eksperymentalnego minimalizmu czego dowodem jest również i drugi z przedstawianych tytulów Brat/Dom. Wydany po drugiej stronie kuli ziemskiej na limitowanym CD-R przez wyśmienity japoński imprint Kirigirisu Recordings. Dwie skondensowane kompozycje, o polsko brzmiących tytułach ukazują nam kolejne oblicze twórczości tego muzyka.

Tutaj brzmienie decyduje, masywne pasaże nasączone przesterem wyznaczają basowy nurt, przetaczający się, czasami wręcz zatykający przepływ. Na dalekim horyzoncie jesteśmy świadkami preparacji gitarowych i ich własnego echa, które bezwiednie dryfuje na krawędziach słyszalności. Jest to w pewnym sensie organizm żywy, w głębokich pokładach słyszymy czy wręcz odczuwamy ruch, przemieszczanie się. „Druga”strona tego CD-R Dom to już inny rodzaj bestii. Pusta odległa przestrzeń, w pewnym sensie kosmiczna, zawsze inspirowała. Hucząca oscylująca samotnia, wydawałoby się ogarniająca wszystko i wyłapywane nadlatujące sygnały radiowe. Raczej elektostatyczne szumy o fantastycznym srebrno – kwaśnym posmaku połyskujące na kresach słyszalności. Gubimy sygnał, ale świadomość pozostaje.

Dualna, bezpośrednia oferta wydawnicza w wykonaniu Marcina Laska – nic dodać, nić ująć, zaproszenie do odkrywania.

Daty wydania: 25 i 28 lutego 2026

Marek “Lokis” Nawrot