Wydanie własne / DL / 2026

Poczucie straty po bliskiej osobie, żałoba i wszystkie emocje, które się z tym wiążą. Czy można przekuć je w sztukę? Czy da się za jej pomocą poradzić sobie z uczuciem pustki? Na to pytanie odpowiedzieć próbuje Kazuya Nagaya, który mierzy się z tym trudnym tematem na swojej nowej płycie.
Kazuya Nagaya to pochodzący z Japonii kompozytor, którego twórczość oscyluje wokół muzyki eksperymentalnej, ambientu oraz neoklasyki. Tworzy od wielu lat, a jego debiutancki album ukazał się już ponad ćwierć wieku temu. Oprócz klasycznych instrumentów w swej twórczości używa również dzwonów, gongów i mis. Wielokrotnie współpracował również z tybetańskimi mnichami.
Lumina, najnowszy krążek artysty, powstał po niedawnej śmierci matki kompozytora, stanowiąc swego rodzaju muzyczny hołd dla jej pamięci i stając się przy tym przyczynkiem do rozważań nad przemijaniem, wspomnieniami i historią swojej rodziny. To sprawia, że muzyka zawarta na tym albumie ma bardzo osobisty charakter i nosi w sobie wiele trudnych, ale równocześnie szczerych emocji słyszalnych w każdej zagranej nucie.
Na płycie znajdziemy aż jedenaście pieczołowicie skomponowanych i zagranych kompozycji. Utrzymane są one w duchu łagodnego ambientu i neoklasycznej stylistyki. Wrażenie to wzmacniają szeroko pojawiające się partie skrzypiec, altówki czy wiolonczeli. Choć każdy z utworów utrzymany jest w minimalistycznym to nie to nie brak im pięknych dźwiękowych ornamentów, co znacznie wzbogaca całość. Podobnie jak wokalizy Oksany Stepanyuk, która czaruje tu swoim sopranem.
Najważniejszy jest jednak klimat tej muzyki. Niezwykle melancholijny, pastelowy i oniryczny. Jednym z kluczowych motywów tej opowieści jest rzeka, która na trwale związana była z historią rodziny kompozytora (opowiada on o niej w opisie wydawnictwa). I podobnie jak ona, muzyka płynie delikatnie, emanując nastrojem zadumy, spokoju i harmonii.
Nie zawsze łatwo pisać o albumie tak emocjonalnym i osobistym, dlatego też na koniec oddajmy głos samemu artyście, który tak podsumowuje swoje najnowsze dzieło – „Mam nadzieję, że ten album przekształci mój osobisty smutek i smutek innych w dzieło uzdrowienia, gdzie natura, pamięć i miłość zjednoczą się.” Niech to będzie puenta podsumowująca ten piękny muzyczny hołd.
Data wydania: 1 lipca 2026
Wojciech Żurek