Whitelabrecs / DL / 2026

Muzyka z pieca
Zanim my zaczniemy słuchać, słuchała ona. Kasia Gawlik – warszawska kompozytorka, reżyserka dźwięku i absolwentka londyńskiego Goldsmiths University – nie szukała punktu wyjścia dla swojego nowego projektu w cyfrowych syntezatorach ani w tradycyjnej partyturze. Wszystko zaczęło się w pracowni ceramicznej. Podczas wyjmowania z pieca rozgrzanych naczyń, jej uwagę przykuły ledwo słyszalne, rytmiczne mikropęknięcia i stukania towarzyszące gwałtownemu stygnięciu materii. Ten specyficzny, fizyczny odgłos, traktowany przez rzemieślników od stuleci jako technologiczny efekt uboczny, dla Gawlik stał się fundamentem kompozycji. Przez ponad rok rejestrowała dźwiękowy zapis tych procesów, zamieniając warsztat rzemieślniczy w studio nagrań.
Echoes of Ceramics – pierwsze wydawnictwo artystki opublikowane pod własnym nazwiskiem – redefiniuje relację między twórcą a tworzywem. Kasia Gawlik rezygnuje tu z roli demiurga, który układa wymyślone przez siebie frazy w muzykę. Zamiast tego przyjmuje postawę uważnego obserwatora, który pozwala dźwiękom zaistnieć na własnych prawach. Aby wejść w świat tej płyty, słuchacz musi porzucić nawyk traktowania fonii jako plastycznego surowca – tutaj pękająca, stygnąca glina sama dyktuje warunki i odsłania swoje naturalne rezonanse.
Kompozytorka podeszła do procesu z precyzją badaczki struktur dźwiękowych. Eksperymentując z różnymi rodzajami minerałów, składem szkliw oraz różnymi sposobami wypalania, sprawdzała, jak tradycyjne piece elektryczne, opalane drewnem, japońska technika raku czy tradycyjne konstrukcje węgierskie wpływają na akustykę stygnącego naczynia. Do rejestracji tych wewnętrznych naprężeń użyła mikrofonów kontaktowych oraz pojemnościowych. Zgromadzona dokumentacja nie posłużyła jednak jako surowa baza do masowego tworzenia cyfrowych próbek. Wypalone formy stały się instrumentami: artystka wchodziła z nimi w bezpośrednią interakcję, wydobywając z nich głębokie faktury rytmiczne.
Surową, mineralną przestrzeń uzupełnił kameralny zespół instrumentalistów: Lena Nowak (klarnet basowy), Karolina Gutowska (skrzypce), Katarzyna Stasiewicz (wiolonczela) oraz Krzysztof Baranowski (kontrabas, Moog).
Naturalne, matowe brzmienie instrumentów smyczkowych i drewnianych subtelnie spleciono z elektroniką. Zastosowanie syntezy granularnej oraz głębokich pogłosów nadało całości monumentalnego, przestrzennego charakteru. Kluczowy dla finalnego brzmienia okazał się również mastering Jamesa Edwarda Armstronga, który przepuścił materiał przez taśmę magnetofonową, dzięki czemu nagrania zyskały analogowe ciepło, szorstkość i pożądaną ziarnistość.
Album składa się z sześciu części, zatytułowanych po prostu od Echo 1 do Echo 6. Ta asceza to świadomy zabieg – autorka rezygnuje z literackich podpowiedzi i nie prowadzi słuchacza za rękę. Każda z kompozycji reprezentuje osobną audiosferę o różnej temperaturze i gęstości. Surowe, niemal geologiczne faktury płynnie łączą się tu z partiami smyczkowymi i melancholijnym klarnetem basowym, przesuwając ciężar albumu w stronę muzyki konkretnej i delikatnej kameralistyki. Gawlik celowo unika budowania klasycznych kulminacji i tradycyjnej dramaturgii, choć album otwiera i zamyka się klamrą surowych dźwięków stygnącej ceramiki. Jej utwory nie opowiadają kompletnych historii, lecz trwają w czasie, zapraszając do kontemplacji samej materii dźwiękowej.
Osią całego konceptu jest uwalnianie naprężeń termicznych – fizyczna właściwość ceramiki, która potrafi subtelnie strzelać i rezonować jeszcze przez wiele dni po wygaszeniu pieca. Te tytułowe „echa” to czysta fizyka, którą autorka zarejestrowała i rozbudowała do formy ponad godzinnego słuchowiska. Multimedialny wymiar tego przedsięwzięcia dopełniła wystawa w warszawskiej przestrzeni Prześwit w grudniu 2025 roku, podczas której rzeźby ceramiczne eksponowano w bezpośrednim sąsiedztwie dedykowanych im systemów odsłuchowych.
Krążek ukazał się nakładem brytyjskiej wytwórni Whitelabrecs z Lincolnshire. Ten działający od dziesięciu lat mikro-label zyskał uznanie wśród kolekcjonerów dzięki wydawaniu rzemieślniczych, niskonakładowych edycji płyt kompaktowych stylizowanych na miniaturowe winyle . Oficyna ta skupia wokół siebie twórców poruszających się na pograniczu elektroakustyki, minimalizmu i muzyki drone. To wręcz idealne miejsce dla tego materiału.
Echoes of Ceramics to album stworzony dla odbiorców ceniących w sztuce cierpliwość i bliskość natury. Płyta ta bez trudu obroni się obok dokonań Grouper, sonorystycznych poszukiwań Lisy Ullén czy ekologicznych kompozycji Anney Lockwood. To dojrzały, głęboki zapis dialogu człowieka z ziemią, ogniem i przemijającym czasem.
Data wydania: 30 maja 2026
Karol Mazurek
Wywiad w Anxious: Kasia Gawlik – Wsłuchuję się w ukryte dźwięki świata