Dééfait – Dééfait

Ici d’ailleurs / CD/DL / 2025

Anxious magazine Dééfait – Dééfait

Dééfait to zespół, który nie tyle gra swój hałas bez protez, bez wygładzania. Już od pierwszych sekund EP-ki czuć tę niepokojącą intencję: ściana gitar, perkusja jak zaklęcie i wokal, który nie ma z melodią zbyt wiele wspólnego, wskazuje drogę do transu.

Skład zespołu – bracia Valero, Enir Da, Grégoire Couvert i meksykański performer Riki Lara – tworzy maszynę, w której każdy element ma charakter obrzędowy. Trójjęzyczność tekstów (angielski, hiszpański, francuski) potęguje wrażenie uniwersalnej mantry; słowa są tu szepczane, krzyczane, inkantowane – nie po to, by je zrozumieć, lecz by poczuć ich ciężar. W We Love Each Other So Much That We Won’t Belong To Any Species Anymore miłość staje się quasi-mitologicznym przymierzem, a refreny rozmywają się w ekstazie; to wezwanie do odejścia poza znane formy istnienia, które brzmi jednocześnie pięknie i groźnie.

Najmocniejsze momenty EP-ki to te, w których napięcie przeradza się w przejaśnienie – momenty, gdy monotonia rytmu załamuje się i odsłania nagły wytrysk agresji lub lirycznej fali. Molokh ∞ to ofiara z języka i ciała, Bondbondbond – erotyczne sploty głosów, a Alether eksploduje żywiołowością tak, że wydaje się niemal nagranym w środku tańca rytualnego. Zamyka to Ferreri, cook for us – czarna farsa, która połyka słowa i zwraca je przetrawione, groteskowe.

Surowe i intymne brzemienie zarazem – DIY, ale nie ubogie: tu brud i surowość są świadomym wyborem, nośnikiem emocji. Porównania (według presspacka) do Terminal Cheesecake, Boredoms czy Birthday Party może i mają sens w jakiejś alternatywnej rzeczywistości, ale Dééfait tworzy własny język – dziki, spójny i bezkompromisowy. To muzyka, która w transie ujawnia coś pierwotnego.

Debiut zapowiada bardzo śmiałe deklaracje – pełny album ma ukazać się w 2026 roku. Dla mnie to jedna z najciekawszych propozycji „z tej półki” undergroundu ostatnich miesięcy – niełatwa, ale i też niełatwa do odstawienia.

Data wydania: 12 grudnia 2025

Artur Mieczkowski