Aetheric Recordings / House of Incantation / LP/MC/DL / 2026

Poznawanie genialnych projektów od trzeciej, piątej a tym bardziej siódmej płyty wywołuje we mnie zawsze mocno mieszane uczucia… Z jednej strony: „jak to do cholery możliwe, że tego nie znałem!?”, z drugiej zaś: „całe szczęście, że w ogóle udało się natrafić”. W przypadku Crooked Mouth mamy do czynienia z od razu siódmą płytą, będzie więc co nadrabiać. Nim jednak zacznę eksplorację wsteczną, wielokrotnie przesłuchałem Cosmic Folklore. Wielokrotnie – i do tego z nieskrywaną przyjemnością. Czegóż bowiem tutaj nie ma… Neofolk z pobrzękującą w anglosaskim stylu gitarą, oniryczne klimaty, magia, spirytualizm, a wszystko to mocno, bardzo mocno podlane bałtyjskim folklorem… Mieszanka… nie powiem, że wybuchowa, bo bijący z tej muzyki katatoniczny i otępiający spokój (nawet z mojego ulubionego When the Sun Married the Moon z dość energicznie pracującą sekcją rytmiczną epatuje jakiś transowy spokój…) jest wręcz wybuchu przeciwieństwem, ale jednak mieszanka niesamowita, przepiękna…
Płyta nagrywana przez bite półtora roku (od zimy 2023/2024 do lata 2025) rzeczywiście brzmi jakby dojrzewała w czasie i poświęcono jej wiele nie tylko serca, ale też i uwagi, przemyśleń i wykonawczego, producenckiego pedantyzmu, pietyzmu wręcz. A ponieważ sam Ian Campbell kilka lat temu zostawił swoją rodzimą Kanadę i przeniósł się na Litwę, w jego projektach pojawiać zaczęła się stopniowo rosnąca liczba muzyków z krajów bałtyjskich. W efekcie dostaliśmy właśnie coś rzeczywiście unikalnego i wyjątkowego. Klimat Londynu, klimat Kolumbii Brytyjskiej (neofolku, jak go nazywam, Wspólnoty Brytyjskiej) miesza się tu ze specyficznym bałtyjskim duchem… W efekcie powyższego Cosmic Folklore uderza nietypowym eklektyzmem, który jednak broni się znakomicie.
Cosmic Folklore jest jednocześnie dziełem wywołującym tysiące skojarzeń (w myśl deklaracji z pierwszego akapitu: „Czegóż tutaj nie ma!”), zawsze jednak są to skojarzenia luźne i nie wynikające z kopizmu, czy jakiejś przesadnej inspiracji. Raczej otwierające się po kolei szufladki w mózgu, z których wyskakują znane tematy, odczucia czy wspomnienia… A skojarzeń tych jest naprawdę wiele, bo ów specyficzny „bałtyjski klimat” rezonuje w myślach ewokując wspomnienia przeróżnych płyt – od czystego folku, przez folk-rock aż po najcięższy bałtyjski metal… I każdorazowo są to skojarzenia mocno pozytywne.
Oj udała się ta płyta Ianowi et consortes, udała…
Data wydania: 20 marca 2026
Piotr Wójcik