deadAir / LP/CD/DL / 2026

Injury Reserve w drugiej dekadzie XXI wieku należeli do najbardziej znaczących składów parających się eksperymentalnym hip-hopem. W 2021 roku podzielili się ze światem By the Time I Get to Phoenix, albumem dedykowanym zmarłemu niespodziewanie Groggsowi, który współtworzył to trio od początku jego istnienia. Chaotyczna, kolażowa konstrukcja tego materiału portretowała rozdarcie związane ze stratą przyjaciela i bliskiego współpracownika. Pozostali członkowie zespołu postanowili wówczas, że będzie to ostatnie wydawnictwo pod nazwą Injury Reserve i w 2023 roku ogłosili, że przyjęli nową nazwę – By Storm.
Na pełnowymiarowy album w nowej inkarnacji trzeba było poczekać jednak blisko trzy lata. W tym czasie RiTchie będący głosem duetu wydał swój solowy debiut – Triple Digits (112), na którym zmierzył się z bardziej konwencjonalnymi rapowymi strukturami, a By Storm wydawało się majaczyć gdzieś na granicy istnienia. Brak pośpiechu koniec końców bardzo się opłacił. My Ghosts Go Ghost to twór dogłębnie spójny i przemyślany pomimo zanurzania się w słownym i dźwiękowym surrealizmie.
Producencka wyobraźnia Parkera Corey’a to jeden z najważniejszych komponentów tworzących aurę wspomnianego surrealizmu. Jego podejście do kompozycji wykracza daleko poza klasyczną formułę hiphopowego beatu i przypomina bardziej designowanie dźwiękowej przestrzeni. Parker potrafi z jakiejkolwiek materii uczynić wielowarstwowe, psychodeliczne kolaże. Mogą to być nieco folkowe loopy gitarowe (Can I Have You for Myself? i Zig Zag), minimalistyczny motyw pianistyczny w Grapefruit, czy zniekształcone partie saksofonu, które nagrał nie kto inny jak Patrick Shiroishi w Double Trio 2. Utwory pulsują nieprzewidywalnie ze względu na dowolne podejście do rytmiki, czasem prowadzone są zwarcie, a czasem bardziej przypominają swoją strukturą chmury otulające glitchem, jak w And I Dance.
RiTchie już na By the Time I Get to Phoenix poszukiwał w sobie „nowych głosów” i prezentował coraz bardziej kreatywne podejście do wokali. Na My Ghosts Go Ghost rozwija swoje umiejętności jeszcze bardziej i traktuje głos bardzo plastycznie. Leniwe, offbeatowe flow, kierujące się w stronę alternatywnego R&B podśpiewywanie, czy eksperymentowanie z autotunem. Wydaje się jakby RiTchie czuł się ze swoim wokalem bardziej swobodnie niż kiedykolwiek wcześniej w karierze. Na albumie znalazło się miejsce na tylko jedną gościnną zwrotkę, ale za to od jednego z najważniejszych przedstawicieli współczesnego abstract hip-hopu. Duszny, lekko horrorcore’owy Best Interest swoją nawijką wzbogacił Billy Woods.
My Ghosts Go Ghost lirycznie skupia się na wątkach introspekcyjnych. Teksty pomimo używania abstrakcyjnych rozwiązań sięgają głęboko osobistej tematyki. RiTchie zręcznie łączy dosłowność z głębszymi znaczeniami, tak jak w Dead Weight, w którym wątek ścięcia dredów traktuje jako odcinanie się od swojego życiowego bagażu. Zig Zag to metafora próby unikania swoich problemów i trudnych emocji. Na uwagę zasługuje także konceptualna klamra spinająca zwieńczenie albumu. Jest to swego rodzaju follow-up do końcowego okresu istnienia Injury Reserve. Double Trio 2 podejmuje dialog z zamykającym By the Time I Get to Phoenix utworem Bye Storm (od niego też wzięła się nowa nazwa zespołu) i porusza temat przepracowywania straty po śmierci Groggsa. Następujący po nim And I Dance snuje wizję przejścia na „tamtą stronę” i przywołuje obrazy ognia i dymu, symboli przewijających się przez poprzedni album. Zamykający My Ghosts Go Ghost utwór GGG to ostateczny wyraz tęsknoty za zmarłym przyjacielem wynikający z wrażenia, że nie daje on żadnych znaków z zaświatów.
By Storm to nowy rozdział w życiu RiTchiego i Parkera, na pewno jest on jednak mocno naznaczony wcześniejszymi doświadczeniami. My Ghosts Go Ghost za pozornie przystępną formułą albumu rapowego niesie ze sobą melancholijną atmosferę i wiele emocjonalnych rozważań. Słuchanie go może być wręcz katartycznym przeżyciem, które jednak chce się przeżywać ponownie dzięki formalnemu rozmachowi twórców.
Data wydania: 31 stycznia 2026
Piotr Wojciechowski