Backengrillen – s/t

Svart Records / LP/CD/DL / 2026

Anxious magazine Backengrillen – s/t

Debiutancka płyta formacji, która z debiutowaniem nie ma nic wspólnego. Skład Backengrillen to Dennis Lyxzén, David Sandström i Magnus Flagge, czyli trzy czwarte legendarnego Refused oraz nie kto inny, jak sam Mats Gustaffson. Nikogo z nich przedstawiać nie trzeba, wszyscy pochodzą z Umeå, północnego bastionu niezależnego, ostrego grania i awangardowego jazzu.

To nie jest po prostu muzyka. Ta płyta to wielki środkowy palec wystawiony do świata. Do gnuśnego mieszczanizmu, do kawiarnianych jazzmanów, do ugładzonych punków, do metalowców mamroczących coś o Szatanie. Do kapitalizmu, do pogoni za komfortem, do bezpiecznych wyborów. A przede wszystkim do faszystów i rasistów. I do tych wszystkich, co mówią „to nie moja sprawa”.

Saksofon Matsa Gustafssona jest tu wszystkim, od instrumentu rytmicznego, po szaleńczy, improwizujący, krzyczący, jęczący, zawodzący w jakimś szalonym amoku stwór. Rozbijający precyzyjną, punkowo-metalową machinę członków Refused. 

Chcecie punkowe hymny? W życiu! Zamknijcie oczy, wokół spalona ziemia, zrujnowane miasta współczesnego świata, wśród zwęglonych ciał, zniszczonych budynków i aut, tańczą jacyś szaleńcy, świętując początek Nowego Świata. 

Riffy są tu po to, żeby je dekonstruować, pozbawić kontekstu, przekonwertować w czystą energię emanującą z głośników. Słowa są po to, by ranić, by niepokoić, by wbić brudną i zardzewiałą igłę w nasze sumienia.

„Mamy nadzieję, że ten kawał głupiego, brutalnego death-rocka zepsuje komuś dzień!” – to słowa Davida Sandströma.

W całym tym przekazie rządzi chaos, ale to chaos, który jest nam potrzebny. W świecie, który się rozpada tylko taka muzyka brzmi uczciwie. Słychać w niej, frustrację, bezsilność, krzyk fundamentalnej niezgody. Backengrillen na tej płycie wciąga słuchacza w swój fizyczny wręcz przekaz od pierwszego utworu, dziesięciominutowego doomowego walca, w którym saksofon Matsa smaga jak biczem, wydaje krzyk przerażonego, umierającego zwierzęcia, nawet nie sili się na układanie go w melodię. 

Ten krążek to też środkowy palec wystawiony do wszystkich miłośników wycyzelowanego brzmienia. Nagrana na setkę, na jednym mikrofonie, płyta brzmi jak zapis sesji rejestrowanej w przedsionku piekieł. 

Backengrillen to dowód na to, że gniew może być kreatywny, nawet gdy masz na karku pięćdziesiątkę i status legendy. To muzyka brzydka, kanciasta, ale jednocześnie konieczna. Nie musicie jej lubić, ale nie możecie przejść obok niej obojętnie. 

To nie jest intelektualna układanka dla fanów jazzu w golfach. To prostacki, brutalny, a jednocześnie dziwnie piękny zapis instynktu. Jeśli szukasz w muzyce prawdy, która boli, znajdziesz ją tutaj. To płyta o rozpadzie – społecznym, osobistym i muzycznym.

Umeå znów płonie, a my możemy się przy tym ogniu co najwyżej ogrzać. Albo spłonąć razem z nimi.

PS. drugi album już się nagrywa!

Data wydania: 23 stycznia 2026

Karol Mazurek