AUTECHRE – „Sign”

Warp Records / CD/2LP / 2020

AUTECHRE Sign Anxious Magazine

Wypłynęli na fali popularności muzyki techno, chociaż w swojej wizji niemal cały czas jej urągali. Rzadko kiedy ocierali się o klubowe bity, pozostając bardziej w rejonach muzyki ambient a później zbliżając się niemal do elektronicznej awangardy.

Rob Brown i Sean Booth znani jako Autechre od dawien dawna, są klasą nawet dla samych siebie. Album „Sign” powstawał w dosyć trudnym, pandemicznym czasie. Korzystając z najnowocześniejszej, studyjnej technologii każdy z nich pracował we własnym studiu. Dopiero po dłuższym czasie również na odległość dzielili się swoimi pomysłami, które przekształcali w pełnowymiarowe kompozycje.

Muzyka na „Sign” ma coś w sobie z ducha izolacjonizmu. Tchnie tym charakterystycznym cyfrowym zimnem, jednakże te wygięte niczym metalowe sprężyny dźwięki, mają w sobie coś z tych wcześniejszych dokonań Autechre z lat 90. Jednak Booth i Brown absolutnie nie zamierzali nagrać po raz wtóry takich albumów jak „Incunabula” czy „Amber”. Bardziej chodziło im o to, aby zawrzeć na „Sign” jakiś cień, malutki pierwiastek z dawnych dokonań. Nieludzko wykrzywione bity, najeżone chłodną, syntetyczną elektroniką, podrasowane nie mniej drapieżnymi trzaskami, nasycają dawką ulotnych melodii jak chociażby w „Metaz form8” czy finałowym „r cazt”. Nadal przy tym celują w tytuły, które w sumie nie znaczą nic, są jakby tajemnymi kodami/instrukcjami, których szyfry są dostępne tylko ich twórcom. Jednak w całym tym koncepcie, płyta „Sign”, jak najbardziej pasuje do założeń Autechre. Patrzy śmiało w przyszłość, jednak w tych futurystycznych wizjach nie zapomina też o przeszłości, nawet tej najdalszej.

Booth i Brown próbują, może nawet nieświadomie, przemycić echa swoich najwcześniejszych dokonań i opakowują je w nowoczesny i w sumie przystępny język. Dziś będąc cały czas na pokładzie wytwórni Warp, wraz z innymi klasykami takimi jak: Aphex Twin czy Nightmares On Wax, są kimś w rodzaju jej twarzy. Kimś o kim można powiedzieć „okręt flagowy”. Pomimo wejścia w czwartą dekadę działalności, nadal zaskakują i nagrywają znakomitą muzykę. Ambient, eksperymentalna elektronika oraz awangarda w ich wydaniu, to nadal sztuka najwyższej próby.

Robert Moczydłowski

Anxious arrow