AGRESSIVA 69 – „Dlaczego Nie Ty – Deformacja RMX”

Requiem Records / CD / 2021

Agressiva 69 Dlaczego nie Ty Anxious Magazine

Agressiva 69, jeden z symboli rodzimej muzyki industrialnej. Zaczynali od połączenia metalowych riffów z zimną elektroniką, doprawionymi transowymi bitami. Takie albumy jak „Deus Ex Machina” czy „Hammered By The Gods” z miejsca ustawiły ich na czele industrialnego peletonu. Konkurencja na początku lat 90. była silna. Poza nimi skrzydła rozwijały przecież takie formacje jak: Nowy Horyzont, Hedone, Düsseldorf, Wieloryb czy Rigor Mortiss. Mimo tego udało im się zachować własny, niepowtarzalny charakter.

Są cały czas żywi, twórczy i nadal potrafią zaskakiwać. Dziś grupę tworzą: Tomasz Grochola, Filip Mozul, Jacek Tokarczyk i Robert Tuta. Wydany nakładem Requiem Records mini album „Dlaczego Nie Ty – Deformacja RMX”, jest zarazem zapowiedzią ich nowej płyty. Idea tego wydawnictwa jest prosta, najpierw oryginalne nagranie, później jego deformacje w siedmiu odsłonach. Oryginalna wersja to znakomita, wręcz klubowa petarda. Dynamiczna, transowa, podbita mocnym bitem, elektroniką i rockowymi, ostrymi gitarami. Dalej mamy różne spojrzenia na ten utwór. Drugi w kolejności Blare For A remix, lokuje się bliżej połamanej szkoły w duchu break beatu. L’ Freqeq mix stawia na nieco bardziej rytualny charakter. Boguslaw Salnikow remix utrzymany jest w klimatach industrial / minimal techno. W nieco inne rejony muzyki techno ciągnie ów utwór Smoggg, zbliżając się do estetyki trance. Z kolei C.H. District z właściwym sobie podejściem, kieruje się w stronę muzyki eksperymentalnej. Jednak najbardziej zaskakujący okazał się być Egoist, który przedstawił rasowy electroclash. Ostatnie dwie wersje „Dlaczego Nie Ty” ponownie wracają na bardziej eksperymentalne tory. Najlepszy okazał się być finałowy Udo Volfram, którego remix, to znakomite połączenie break beatu i ambientalnych pejzaży. Świetny prolog do nowej płyty, a zarazem też i znak zapytania jaka będzie. Na pewno warto poczekać.

Robert Moczydłowski

Anxious arrow