
Wydawnictwo Editions Mego wita z powrotem KMRU – Nairobi-urodzonego, w Berlinie działającego czarodzieja dźwięku Josepha Kamaru. Kin to drugi album artysty dla Editions Mego – kontynuacja drogi zapoczątkowanej przez klasyczne Peel (2020). Choć rozmowy o „sequelu” do Peel zapoczątkowały projekt – i choć Kin bywa postrzegane jako „drugie dziecko” wobec tamtej płyty – Kamaru jasno zastrzega, że nie jest to ten sam rekord – to raczej pokrewna, wieloznaczna przestrzeń, która być może przenika oba wydawnictwa.
Prace nad Kin ruszyły na początku 2021 roku w Nairobi – Kamaru eksplorował tu hałaśliwszą paletę brzmień, sięgając po zniekształcenia przypominające brzmienia gitary z młodości. Nagrania przerwała śmierć Petera Rehberga – artysta odłożył materiał na rok, by powrócić do niego w 2022 i doprowadzić do formy monumentalną kompozycję, którą znamy dziś.
Świat Kin to subtelne pułapki – uroki płyty ujawniają się jak wielkanocne jajka dopiero po wielokrotnym, uważnym odsłuchu. Trees Where We Can See wprowadza ciepłą, kołyszącą melodię i zaprasza do dalszego badania. Blurred – owoc bliskiej przyjaźni i trasy KMRU z Fenneszem po USA – splata brzdąknięcia gitary z rozświetlonymi polami dronów. They Are Here maluje mroczniejszą, noir-ową chmurę melancholii. Maybe wybucha euforyczną, elektryczną burzą, podczas gdy We Are skrzeczy w formacjach przywodzących na myśl skrajnie zredukowanego Aphex Twina walczącego o wyjście z twardego dysku. Zamyka całość By Absence – muzyka wyjścia i zarazem portal do dalszych eksploracji, z akustycznym rykiem zanurzonym w kalejdoskopowym tle.
Kin nie jest płytą do pobieżnego przesłuchania – to podróż, która nagradza koncentrację i powtarzane odsłuchy, gdy kolejne kolory, tekstury i narracje odsłaniają się przed słuchaczem.
Data wydania: 13 lutego 2026
Wydawca: Editions Mego
Opracował: Artur Mieczkowski