
Carr i Donohoe unikają typowego przedstawienia burzy jako linearnej eskalacji. Zamiast tego ukazują mnogość zjawisk pojawiających się w trakcie jej cyklu: ucichanie śpiewu ptaków, gęstnienie i rozpraszanie się wiatru, nieustannie zmieniającą się fakturę deszczu. Sam tytuł jest formą zmylenia. Większość czasu trwania utworu poświęcona jest preludium burzy (mija pełna pół godziny, zanim usłyszymy pierwszy grzmot), a zanim dotrzemy do tego, co po niej, zostajemy wyprowadzeni w ciszy. Pozostaje więc ponownie przemyśleć granice definiujące zarówno kompozycję, jak i jej koncepcję. Kiedy burza właściwie się zaczyna? A jeśli to, co następuje po niej, mamy pielęgnować w sobie – w ciszy – już po tym, jak Carr i Donohoe znikną z kadru?
Utwór oparty jest na performansie z ubiegłorocznego festiwalu Open Ear, odbywającego się co roku na wyspie Sherkin w irlandzkim hrabstwie Cork. Korzystając z nagrań terenowych, instrumentów i naturalnych materiałów zebranych na całej wyspie, duet śledzi przemianę krajobrazu w trakcie przechodzenia burzy. Ich gra na instrumentach często przybiera formę kamuflażu – dźwięki przypominające róg splatają się z autentycznym wyciem nadmorskiego wiatru, a grzechotki imitują pierwsze pomruki deszczu. W innych momentach interwencje muzyczne są gwałtowne: głębokie, metaliczne uderzenia rezonują w otoczeniu, wypłaszając beczące ssaki i przyciągając bulgotliwe odgłosy płazów – zapowiadając przejście burzy w nową fazę.
Nie ma tu dramatycznej kulminacji. Grzmoty są ulotne i przytłumione, zatrzymane gdzieś pomiędzy oczekiwaniem a konsekwencją.
To nie zapis zjawiska – to jego echo.
Data wydania: 18 lipca 2025
Wydawca: Flaming Pines
Opracował: Artur Mieczkowski