
Wędrując ulicami Paryża, Charbel Haber poczuł, że May a soft sun bless your sky while you wait for the inevitable rozświetla idylliczne sceny wokół niego. Promienne melodie, które napisał, przesączały się w krajobraz i sprawiały, że jego barwy stawały się nieco żywsze. Był rok 2025, a libański muzyk, performer, artysta wizualny i kompozytor właśnie przeprowadził się do miasta z Bejrutu. Zawsze kochał Paryż i czuł, że nadszedł czas, by odsunąć się od wojny, która go otaczała. Nie mógł uciec od okrucieństwa świata, ale jego muzyka mogła pomóc mu odnaleźć odrobinę czułości.
May a soft sun bless your sky while you wait for the inevitable narodziło się z tej chwili – z miłości Habera do Paryża i z jego pragnienia, by odnaleźć łagodność mimo okrucieństwa świata. Determinacja i odporność są siłą tych delikatnych melodii, napędzając każdą falującą smugę brzmienia. Pod minimalistycznymi warstwami gitary kryje się cytat z Rilkego: „Niech spotka cię wszystko – piękno i groza. Tylko idź dalej. Żadne uczucie nie jest ostateczne.”
To było nowe doświadczenie – stworzyć album tak mocno zakorzeniony w Paryżu. Duża część solowej twórczości Habera wyrasta z życia w Bejrucie, a on sam jest jedną z centralnych postaci libańskiej sceny eksperymentalnej i postpunkowej. Jego muzykę można usłyszeć w zespołach takich jak Scrambled Eggs i The Bunny Tylers, a także w filmach i pracach wizualnych. Jako solista eksploruje ambientowe, zniekształcone brzmienia gitary jako narzędzie opowiadania historii, tworząc muzykę gdzieś pomiędzy Glennem Brancą a Alice Coltrane – łącząc zadziorność no wave Brancy z duchowym podejściem Coltrane. May a Soft Sun to album, który chciał nagrać od wielu lat – napędzany płynnymi melodiami – i właśnie w Paryżu naprawdę ożył, jakby jego świat był żywym teatrem.
Haber stworzył album, korzystając ze swojego zwyczajowego zestawu – gitary, pętli i niewielkiego modułowego rigg’u – czyli narzędzi, których regularnie używa do budowania lo-fi, ale rozległego brzmienia. Choć pracuje zaledwie na kilku instrumentach, muzyka na May a soft sun jest rozrastająca się i nieustannie ewoluująca. Utwory takie jak otwierający This show starts in the future mają tyle warstw zszytych ze sobą, że ich skala wydaje się niemal orkiestrowa. Kilka pierzastych melodii wiruje tu wokół siebie i powoli się ze sobą stapia – miejscami gitara przebija te chmury i popycha je naprzód niczym wiatr. Gdzie indziej Haber przyspiesza tempo, jak w I stutter when I speak of life and death, które rozwija się w serii drgających fraz. Przeplatają się one z nerwową żarliwością, by stopniowo rozpłynąć się w strzępy. Z kolei w finale This show ends in the past Haber łączy wszystkie te odrębne faktury w jeden filmowy kształt, splatając utwór utkany z melancholii i nadziei z wielu różnych nici.
Tak wiele na May a soft sun wysuwa na pierwszy plan te skręcone, delikatne faktury i gęste frazy, tworząc ciepło przypominające kokon. Jest to muzyka łagodna, a jednocześnie przyjmująca melancholię samego bycia żywym. Słuchanie jej przypomina podróż ku akceptacji – taką, która obejmuje brutalność istnienia i znajduje pomiędzy chwilami ciemności odrobinę miękkości. W tych melodiach kryją się warstwy smutku, żałoby i nadziei, splecione w jedną splątaną, piękną sieć.
– VANESSA AGUE, luty 2026
Data wydania: 24 kwietnia 2026
Wydawca: Ruptured Lebanon