CoH: Sen, dźwięk i współbrzmienie – o sztuce Ivana Pavlova

CoH: Sen, dźwięk i współbrzmienie – o sztuce Ivana Pavlova

CoH – alias Ivana Pavlova – to postać, która chyba nigdy do końca nie da się zaszufladkować. Już sam wybór pseudonimu – CoH, słowo czytane jednakowo w cyrylicy i łacińskim alfabecie, oznaczające w rosyjskim „sen” lub „marzenie” – ujawnia fascynację granicą między jawą a snem. Wychowany w Rosji, od 1995 roku związany ze Szwecją, Pavlov wyrósł na pomost dźwiękowy między różnymi światami: klasyką, elektroniką, akustyka, matematyczną strukturą, organiczną niedoskonałością.

W wywiadzie udzielonym The Brvtalist Pavlov mówi o swoim zainteresowaniu ciszą – absolutną i relatywną – oraz o pracy, w której umiejętnie posługuje się manipulacją głośnością, by wydobywać warstwy dźwięku dotąd niewidoczne. Jego podejście do muzyki nie polega na zasypywaniu słuchacza ścianą dźwięków, ale na kreowaniu niszy – przestrzeni, w których rezonans staje się środkiem narracji. Tę intuicję widać w jego dyskografii – od Enter Tinnitus (1998) po późniejsze Music VO i RETRO-2038.

Ze swoich współprac Pavlov wydobył wiele – i nie tylko jako gość, lecz jako równorzędny rozmówca. Praca z Annie Anxiety czy Cosey Fanni Tutti (projekt COH Plays Cosey) pokazała, że głos ludzki może być rozszczepiony, rozsiany, przetworzony bez utraty emocji – że erotyzm czy napięcie mogą być ukryte w rezonansie, w szmerze lub w przestrzeni między nutami. Jednak to współpraca z Peterem „Sleazy” Christophersonem w ramach SoiSong pozostaje jednym z kamieni milowych w karierze CoH – relacją artystyczną, która zbudowała most między jego własnym językiem dźwiękowym a dziedzictwem Coil.

SoiSong ruszył w 2007 roku. Wspólna praca Pavlova i Sleazy’ego była nacechowana intuicją: pomysły miały tendencję do zaistnienia niemal zanim zostały wypowiedziane. Pavlov wspomina, że Christopherson potrafił wychwycić “vibe” – gest emocji – zanim dźwięk się uformował, i od razu obracał go w nową przestrzeń. SoiSong płynął między ambientem, trip-hopem, glitchami i wokalnymi modulacjami, a ich album xAj3z stał się dla wielu świadectwem, że współpraca artystów o różnych doświadczeniach może przynieść coś organicznego, niebanalnego i nieprzemijającego.

Christopherson w wywiadzie dla Brainwashed mówił, że w SoiSong jego celem było często zrezygnowanie z tradycyjnej roli frontmana – by sam bas, modulacje, struktury dźwiękowe prowadziły narrację. W kontekście wspólnej pracy z Pavlovem podkreślał szacunek dla „live sound” Pavlova – że była w nim energia, której chciał być częścią. Ten gest partnerstwa, uznania dla brzmienia drugiej strony – to coś, co wykracza poza technikę. To dialog, który działa na poziomie intuicji.

CoH: Sen, dźwięk i współbrzmienie – o sztuce Ivana Pavlova

W rozmowach Pavlov opowiada, że pierwsze spotkanie z Christophersonem miało miejsce w maju 1997 – odwiedził wtedy dom Coil w Londynie, wszedł do „vaults” i mógł wybierać płyty, które potem zostały mu dane. Te gesty okazują się bardziej znaczące niż mogłoby się wydawać – komunikują nie tylko przyjaźń, ale także uznanie muzycznego dziedzictwa i wolności interpretacji. CoH zdaje się w tych relacjach z Christophersonem odnajdować lustro – lustro, które odbija jego własną wrażliwość, jego przestrzenie ciszy, ale i chęć eksploracji.

CoH pracuje też z aspektem fizyki dźwięku – z akustyką, z falą, z rezonansami – jego szkolenie w fizyce i teorii akustyki daje mu narzędzia, by traktować brzmienie jako materię, którą można rzeźbić i manipulować subtelnie. W oficjalnym CV Pavlov mówi, że jego kluczowym celem jest „znalezienie i wzmocnienie jakości brzmienia – czy to instrumentu klasycznego, głosu czy fali generowanej komputerowo – która kreuje rezonans w percepcji słuchacza i w otaczającej rzeczywistości”.

To, co łączy wszystkie jego projekty – solo i współprace – to poszukiwanie napięcia między kontrolą a przypadkiem, między ciszą a dźwiękiem, między strukturą a fragmentem. To uważność wobec cienia, który zostaje w dźwięku, i wobec szmeru, który staje się melodią. Jego sztuka nie polega na opowiadaniu wszystkiego – ale na otwieraniu drzwi, przez które słuchacz może wejść i odnaleźć własne echa.


Warto też przypomnieć inne współpracee, które pokazują jak szeroki wachlarz odkrywa Pavlov. COH Plays Everall to hołd dla Johna Everalla – materiał Everalla dostarczony został przez niego samego, a Pavlov przepuścił go przez swój cyfrowy filtr, splatając analogowy pierwiastek z glitchowymi manipulacjami. W Cohgs z Editions Mego Pavlov zbiera utwory z wokalistami: Little Annie, Ann Demeulemeester, Peter „Sleazy” Christopherson, Frankie Gothard i inni – każdy głos wprowadza narrację, która za każdym razem zmienia kontekst jego instrumentalnych pejzaży. Są też wcześniejsze projekty typu 3 Girls Mixed Up z Hidenobu Ito, współpraca z Little Annie – każdy z tych głosów wnosi inny odcień ludzkiej pęknięcia i obecności w jego elektronice. To pokazuje, że dla CoH głos — niekoniecznie melodyjny, ale obecny — jest ciągle ważnym składnikiem muzyki, który rozjaśnia cienie i pogłębia przestrzeń resonansu.

Dla mnie CoH pozostaje artystą-przewodnikiem między światłem i cieniem dźwięku – ktoś, kto wierzy, że muzyka nie zawsze musi komunikować, ale może zapraszać; że cisza to nie próżnia, ale warstwa sensu; że najcenniejsze momenty powstają wtedy, gdy pozwolisz dźwiękowi na błądzenie – i samemu musisz słuchać. W tej wrażliwości, w tej przestrzeni spotkania – tkwi siła jego współpracy, zwłaszcza tej z Christophersonem.
I nie mogę się doczekać, by zobaczyć, gdzie te drogi poprowadzą dalej.

Artur Mieczkowski

Postaw mi kawę na buycoffee.to


Źródła: Brainwashed, Wikipedia, nobelprize, britannica.com, The Wire