JOB KARMA – Laboratoryjny generator

Job Karma wywiad Anxious Magazine

Żyjemy w świecie, w którym maszyny stały się naszym naturalnym otoczeniem. Dźwięki dobywane z ich wnętrz są tak oczywiste, jak śpiew ptaków w lesie… o ile temu drugiemu jeszcze sięprzysłuchujemy (jako egzotyce?), tak te pierwsze są w większości ignorowane. Industrialna rewolucja już dziesiątki lat za nami. Są ludzie, którzy w tym monstrum dźwiękowym wciąż dostrzegają swoiste piękno muzyczne. Oczywistą rzeczą jest, iż ile uszu na tej Ziemi, tyle interpretacji. Oto jedna z nich, zaprezentowana przez formację JOB KARMA. Dalekie to wizje prekursorom zapisu    industrialnych otoczeń, i dobrze. JOB KARMA idzie swoją ścieżką. Śmiem twierdzić, iż w tym gąszczu muzycznym, ciągłym eksperymencie, twór ów jest oryginalną i sobie właściwą wizualizacją. Smaczne, lekko surrealistyczne smugi dźwiękowe wtłaczane delikatnie w umysł odbiorcy. To piękne pejzaże ambientu, pulsacyjnych fal. Muzyka JOB KARMA to laboratoryjny efekt nasłuchiwań, poszukiwań, rejestracji tego co umyka w pędzie po zatłoczonych przestrzeniach miasta. To muzyka elektryczna… znacie dźwięki generowane przez duże napięcia? To muzyka elektryczna, nastrojona i nagłośniona, poddana transformacjom, wizjom Maćka Frett (M) i Aureliusza Pisarzewskiego (A). Rozmowa o ich projekcie to istna przyjemność. Zapraszam. (Opis płyty “Newson” w numerze)

Arthur Mieczkowski

AM: Job Karma to stosunkowo młody twór. Powstaliście w okolicach 97 roku. To stosunkowo krótki okres czasu. Jednakże dla Was dość intensywny- sporo osiągnięć. Czy czujesz się usatysfakcjonowany?

M: 3,5 roku to faktycznie krótki czas, mimo to spożytkowany płodnie – dwie płyty, kilkadziesiąt koncertów oraz video kaseta    je dokumentująca… Osiągnięcia? to chyba nie najlepsze określenie… co jest ich    miarą? Moja satysfakcja? Jeżeli tak – to nie czuję abym ją zaspokoił.

“Newson” wydany w lutym 2001 roku przez OBUH Rec. jest Waszą rejestracją sprzed ponad roku. Jak zapatrujesz się na ten materiał w dniu dzisiejszym?

M: Nasze płyty są pewnego rodzaju zapisem stanów emocjonalnych, jakie towarzyszyły nam podczas tworzenia i    nagrywania materiału na nich zawartego. Zależy nam na tym, aby dokumentować każdy ważny    okres aktywności twórczej. Tworzymy muzykę, jaką sami chcielibyśmy potem słuchać… Po roku od nagrania wciąż  chętnie “zapodaję” sobie “Newson” do odtwarzacza CD… Pomimo kilku momentów dziś mnie irytujących, cieszę się,    że brzmi    właśnie tak jak brzmi… w końcu to dokument dźwięków, które “przyszły” do nas    w jakimś tam momencie    życia…

AM: Ta płyta stanowi główny rdzeń Waszych aktualnych wystąpień. Czy pracujecie nad nowym materiałem? W którą stronę zdąża Job Karma?

M: Podczas ostatnich wystąpień z “Newson” gramy zwykle 2-3 utwory, poza tym prezentujemy nowy materiał, który mam nadzieję ukaże się na następnym wydawnictwie. Zanim to jednak nastąpi, światło dzienne ujrzy limitowany do 108 kopii CDr, zawierający niepublikowany dotąd materiał dźwiękowy, oraz      filmy towarzyszące naszej muzyce. Nowe dźwięki są moim zdaniem bogatsze w warstwie brzmieniowej,    z mocniejszym pulsem rytmu – “klimat” pozostaje jednak ten sam…”ON” jest w nas i chcemy być szczerzy przede wszystkim wobec siebie.

A: Nowy materiał powoli się klaruje. Brakuje na razie dystansu czasu i miejsca, aby go oceniać i porównywać z wcześniejszym. Struktury są może bardziej rytmiczne, ale klimat i otoczenia budujemy w podobny sposób,    zaś instrumentarium i podświadome użycie sprawdzonych akcentów determinują “jakiś tam” styl. Poza tym (albo przede wszystkim) istotna jest ingerencja wielu nieprzewidywalnych czynników i oddziaływań z zewnątrz, na które nikt z nas nie ma wpływu. Stąd pytanie o kierunek rozwoju bądź uwiądu J.K. pozostawiam bez odpowiedzi. Nigdy nie planowaliśmy i nie ustalaliśmy żadnej stylistyki grania. Są to na szczęście kwestie nie programowalne.

AM: Przechodząc do początku- “Cycles Per Second”- to dość ciekawa historia. Najpierw wydajecie to własnym nakładem.

M: “Cycles per Second”to rejestracja materiału, który powstał w przeciągu dwóch pierwszych miesięcy prób z dźwiękiem. W pewnym sensie było to przetransformowanie emocji i pewnych pomysłów formalnych za pośrednictwem elektroniki – z którą wówczas się oswajaliśmy. “Cycles per Second” graliśmy    przez jakiś czas na koncertach w formie znanej    obecnie z płyty. Kiedy zaczęliśmy realizować nowe pomysły, zrodziła się potrzeba aby go “zapisać” – tak by nie “zamknął” się tylko do tamtych chwil. Całość nagraliśmy w studiu Polskiego Radia Wrocław w ciągu 5 godzin – w zasadzie “z biegu”, na mix    mieliśmy następne 6 godzin. Tyle czasu nam darowano, a “darowanemu…” wiadomo… Pół roku później wydaliśmy ten materiał na CD-r w nakładzie 69 kopii, w rozkładanym hand made cover przewiązanym kawałkiem papieru ściernego. Finansowo stać nas było jedynie na taki    nakład. Większość egzemplarzy przeznaczona była dla przyjaciół, reszta na sprzedaż, aby choć w części pokryć koszty produkcji.

Job Karma wywiad Anxious Magazine

AM: Pół roku później wychodzi kaseta. Okazało się, że zapotrzebowanie jest większe?

M: Kasetę wydał Wojtek Benicewicz w swojej oficynie sledINmay rec, ponieważ spodobał mu się koncert Job Karmy w ramach Legnickich Prezentacji Sztuk Medialnych. Czy zapotrzebowanie było większe? Widząc jak sprzedaje się reedycja płytowa – myślę, że tak.

AM: W listopadzie 2000 amerykańska Arc ov Light wydaje poszerzony, zremasterowany materiał w boxie. Jak udało się Wam złapać taki kontakt?

M: To bardzo karmiczne    (bo przypadki nie istnieją) zdarzenie. Po kolei… Dwa lata temu wystąpiliśmy na festiwalu “Industrial Resistance in Action” w Pradze, zorganizowanym przez Ars Morta Universum. Rejestracja video naszego koncertu jakąś “krecią” drogą (poza nasza wiedzą) dostała się za Wielką Wodę, do rąk człowieka, który pod skrzydłami Malignanat rec. prowadził swój sublabel – Black Plagve (obecnie Arc_ov_Ligth). Człowiek ów na internetowej liście dyskusyjnej (bodajże Tumor), zamieścił pytanie o namiar na    Job Karmę. W liście tej uczestniczy nasz przyjaciel, który przekazał nam    newsa, dalej potoczyło się samo… wysłaliśmy do USA naszą wersję “Cycles per Second” i mniej więcej po roku Arc_ov_Light wydał ten materiał na CD, po wcześniejszym zremasterowaniu i dołączeniu dwóch koncertowych utworów. Część nakładu została wydana w kartonowym boxie z dołączonym zbiorem sześciu grafik, które składały się na rozkładany cover naszego    wydania. Pozostała część nakładu została wydana bardziej skromnie – bez boxu i grafik – ale też ładnie.

AM: Job Karma    to również instalacje video. Niektórzy uważają, że to przede wszystkim video, a koncerty oparte o samą formę muzyczną byłyby po prostu nudne.

M: Instalacje video są wzbogaceniem naszych scenicznych wystąpień. Wychodzę z założenia, że tego typu muzyka idealnie nadaje się do słuchania w domowym odosobnieniu, na koncercie, gdzie bodźców zewnętrznych jest zwykle więcej, trzeba zainicjować jakieś pozamuzyczne (choć ściśle z nią korespondujące) działania, jak choćby przekaz video czy performance. Wizualizacja musi być jednak w takim stopniu zsynchronizowana z dźwiękiem, aby cała nasza transmisja miała psychoaktywny aspekt wprowadzając odbiorcę w emocjonalny trans. Dwa razy zdarzyło nam się wystąpić bez wizualnej oprawy, wiele osób mówiło mi potem, że wreszcie mogło skupić się na samym dźwięku, myślę jednak, że zawsze można zamknąć po prostu oczy    “wyłączając sobie wizję”. Poza tym statycznie stojący za górą technologicznych urządzeń połączonych siecią kabli, skupieni na nich kolesie, którzy coś tam kręcą i przyciskają – nie stanowią specjalnej atrakcji dla publiczności.    Nie jesteśmy rock’n rollowcami kokietującymi    publiczność swoimi osobami. Dla nas liczy się dźwięk… do niego dopasowany jest przekaz video, tak też chcemy aby    był odbierany nasz live – performance – całościowo. Transmitujemy emocje za pomocą wszystkich dostępnych nam mediów

A: Dobrze jest, gdy tego typu muzyce na koncertach towarzyszy oprawa wizualna. Niekoniecznie filmy, ale i slajdy, gra światłem, ruch, czy jakieś inne zagrania scenograficzne. Buduje to atmosferę i tworzy zgrabną “okładkę” wydarzenia. Tego typu koncerty to rzadkość i często pojawiają się na nich ludzie przypadkowi, dla których podobne novum może być chwilami “za nowe” i zarazem nudne. Podobne zabiegi pomagają procesowi wchłaniania i równocześnie wyróżniają koncert wśród fali typowych, przepitych rock-gigów. Inna sprawa to miejsce akcji, ale to już odrębny temat. Opinii na temat samej muzyki J.K. nie będę zmieniał, bo to sprawa indywidualna, ale dodam tylko, że koncerty to nie jedyne miejsca odbioru tego typu dźwięków. Jest to    kompilacja obrazów, efekt pracy wyobraźni i indywidualny, wyalienowany wręcz odbiór jest jak najbardziej wskazany.

AM: Za wizualne prezentacje odpowiedzialny jest Arek Bagiński- twórca koszmarno – industrialnych grafik. Na pewno dużo mu zawdzięczacie, np. “Rytuał”.

M: Koszmarno – industrialne? hmm… Z Arkiem współpracujemy od samego początku, gdyż jego wrażliwość na otaczający świat jest zbliżona do naszej. Arek jest grafikiem i video -    formerem, autorem (z Wojtkiem Majewskim) filmów stworzonych    na potrzeby koncertów Job Karmy. Zajmuje się    oprawą wizualną naszych wystąpień, często (gdy są odpowiednie warunki)oprócz filmów video prezentuje również swoje przestrzenne instalacje, grafiki i    slide -    show. Rok temu zorganizował spektakularny performance “Rytuał” – o którym wspomniałeś – w wysokiej na sześć pięter hali    wrocławskiej elektrociepłowni – pośród szumu pracujących maszyn odbył się: nasz koncert, premiera filmu “System”, pokazy filmów z kolekcji Centrum Sztuki Mediów WRO, wystawa grafik Arka i fire -    performance grupy Fireboys. Świadkami wydarzenia byli ubrani w białe kaski – pracownicy zakładu i zaproszeni goście. Miejsce imprezy nie było przypadkowe: ognisko od zarania dawało ciepło, zbliżało ludzi, przy nim się grzali, przy nim jedli. W zdominowanym przez maszyny świecie rolę “ogniska” przejęła elektrociepłownia – jej ogień już nie jednoczy, każdy swoją porcję ciepła dostaje z kaloryfera… Całość była na żywo transmitowana w internecie, w “Rytuale” uczestniczyć więc można było tylko za pośrednictwem maszyny. Instrumentarium Job Karmy było umieszczone na platformie, nad wielką cysterną gorącej wody, z dołu wyglądaliśmy jak mrówki (z naszej perspektywy podobnie wyglądała publiczność), temperatura była tak wysoka, że sprzęt momentami odmawiał współpracy – to było dla nas duże przeżycie i niezwykłe doświadczenie.

Job Karma wywiad Anxious Magazine

AM: Fragmenty tego wydarzenia znaleźć można na video wydawnictwie “Oscillation Ritual” wydanym przez czeskie Ars Morta Universum. Co zawiera jeszcze ta kaseta?

M: Na “Oscillation Ritual”    znajduje się również animowany film Arka Bagińskiego “System” (postapokaliptyczna wizja naszego społeczeństwa) z naszą muzyką (“November”), clip do utworu “Schekle” oraz ciekawie zmontowane przez Wojtka Majewskiego “strzępy” live – performances Job Karmy w Pradze, Wrocławiu i Łodzi. Kaseta wydana jest w specyficznym plastikowo metalowym opakowaniu (podobnie jak i inne wydawnictwa AMU), w nakładzie 113 sztuk.

AM: Używacie analogowych generatorów dźwięku- to coraz bardziej rzadkie w epoce komputerów. Jaki jest Wasz stosunek do samego dźwięku, czy muzyka ma nieść przesłanie ideologiczne?

M: Sam dźwięk jest dla mnie medium niosącym emocjonalny ładunek. Jego generowanie to swoistego rodzaju rytuał, katharsis, uwolnienie i wytransmitowanie w przestrzeń podświadomych treści zakodowanych w naszych umysłach. Muzyka    nie jest afirmacją naszych poglądów, dźwięk ma wprowadzać słuchacza w konkretny stan, nastrój, a nie mówić co jakim jest… nie jesteśmy misjonarzami, nie mówimy słowami… wszystkie głosy, które pojawiają się w    utworach traktujemy jako budulec tkanki dźwiękowej. Inna kwestia to    filmy które prezentujemy na koncercie – niektóre z nich mają prowokować do myślenia i postrzegania pewnych aspektów otaczającej nas    rzeczywistości od    innej strony niż    ta utrwalana przez mas media. Analogowe generatory – kochamy ich ciepłe i “tłuste” brzmienia, ich wnętrza    kryją w sobie niewyczerpany potencjał, którego ostateczną granicą jest tylko bariera umysłu twórcy, nie odżegnujemy się jednak od używania komputerów czy    cyfrowych przetworników i generatorów dźwięku. Nie widzę konfliktu pomiędzy używaniem analogowej i cyfrowej technologii – wyzwaniem jest umiejętne jej połączenie.

A: Pytanie o przesłanie ideologiczne wraca jak bumerang przy okazji każdego wywiadu. Ideologie rodzą się i umierają śmiercią naturalną zostawiając ludzi z ich problemami. Są pokarmem silnych jednostek realizujących swoje chore aspiracje do kierowania i podporządkowywania sobie innych. Muzyka jak ta, powinna być nośnikiem    myśli niesprecyzowanej i wolnej od interpretacji, koncepcji postrzegania rzeczywistości w innym wymiarze; środkiem znieczulającym, pozwalającym funkcjonować w chorym i “pokomplikowanym” otoczeniu.

Dźwięk natomiast, to bodziec indywidualny w odbiorze i jakakolwiek próba jego uniformizacji    jest nadużyciem. Im bogatszy wachlarz emocjonalny jemu towarzyszy, tym lepiej – jeśli jest jakaś myśl przewodnia w naszej muzyce to    właśnie taka. Analogowe generatory dźwięku – bogatsze spektrum barwy, natężenia, częstotliwości i gęstości plus większe pole dla eksperymentu, nie do końca zawsze kontrolowanego, a przez to zaskakującego. Cyfra – rzecz ludzi lubiących porządek i mających ściśle sprecyzowane oczekiwania. Cyfra lepiej się sprawdza przy mixowaniu, układaniu generalnej koncepcji, nie zaś jako podstawowy materiał dźwiękowy.

Cały wywiad jak i wszystkie pozostałe materiały, recenzje, artykuły znajdziecie w dostępnych plikach pdf, które można nabyć w sklepie ANXIOUS

sklep.anxiousmagazine.pl

Całkowity dochód ze sprzedaży będzie przeznaczony na utrzymanie serwisu anxiousmagazine.pl (opłaty związane z domeną, serwerem, certyfikatem i innymi) i jego rozwój w przyszłości.
Będę wdzięczny za 𝘄𝗽ł𝗮𝘁𝘆 𝗻𝗮 𝗸𝗼𝗻𝘁𝗼 𝗯𝗮𝗻𝗸𝗼𝘄𝗲. Oczywiście istnieje opcja zapłaty via paypal, jednakże ta forma transferu pieniężnego to również prowizja na rzecz tej firmy, tym samym mniejszy wpływ na konto Anxious.

Anxious #1 (1997 r.)

W środku:

* SWANS (artykuł)
* SISYGAMBIS (artykuł)
* ZA SIÓDMĄ GÓRĄ (artykuł)
* DIFFERENT STATE (wywiad)
* EINSTÜRZENDE NEUBAUTEN (artykuł)
* KINSKY (artykuł/wywiad)
* ATTRICTION (artykuł)
* MOTHER TANGUE (artykuł)
* KSIĘŻYC (artykuł)
* REQUIEM PRODUCTIONS RECORDS (wywiad)
* DEMOSCENA (artykuł)
* WAMPIRYZM (artykuł)
* RECENZJE

—————————

Anxious #2  (1998 r.)

W środku:

* ROSENGARDEN (wywiad)
* SZEKI KURVA (wywiad)
* DIE VERBANNTEN KINDER EVA’S (wywiad)
* HIMILLSBACH (wywiad)
* WELTENBRAND (wywiad)
* Militarny Zbawicie? (artykuł)
* O hackingu słów kilka (artykuł)
* COLUMN ONE (artykuł)
* INDICATE (artykuł)
* NOSTROMIZM (artykuł)
* RECENZJE

——————————-

Anxious #3 (1998 r.)

W środku:

* JUDE (wywiad)
* mHz (BARTES)/PALSECAM (wywiad)
* ENDURA (wywiad)
* MIASTO NIE SPAŁO (wywiad)
* COVER-SCENA (artykuł)
* GALERIA ANXIOUS
* THE VENUS FLY TRAP (wywiad)
* PANASONIC (wywiad)
* DEATH IN JUNE (obszerny artykuł)
* RECENZJE

—————————

Anxious #4 (1999 r.)

W środku:

* JARBOE (wywiad)
* COY IMPACT (wywiad)
* ORDO EQUILIBRO (wywiad)
* SOL INVICTUS (obszerny artykuł)
* :WUMPSCUT: (wywiad)
* BIG CITY ORCHESTRA (wywiad)
* UNREAL (wywiad)
* ZUBIK (wywiad)
* XV PARÓWEK (wywiad)
* RECENZJE

———————–

Anxious #5(2000 r.)

W środku:

* BEFORE (wywiad)
* ARTMIJ ARTIEMIEW (artykuł)
* CREEP (artykuł)
* WARSZAWSKA JESIONKA (wywiad)
* SPEAR (wywiad)
* MOAN (wywiad)
* MOŁR DRAMMAZ (artykuł/wywiad)
* GENESIS P-ORRIDGE (artykuł)
* UNIVERS ZERO (artykuł)
* RECENZJE 
* NEWSY

——————-

Anxious #6 (2000 r.).

W środku: 

* SCORN (artykuł)
* GODFLESH (artykuł)
* LAAFERA (wywiad)
* KARPATY MAGICZNE (wywiad)
* EA  (wywiad)
* MORFEUSZ  (wywiad)
* EWA BRAUN (wywiad)
* PAUL WIRKUS (wywiad)
* Wytwórnie: IGNIS, NEFRYT, DIE SCHONE BLUMEN MUSIC WERK, LUGE LUGE LUGE
* LE PLASTIQUE MISTIFICATION (artykuł)
* Tekst o twórczości Philipa K. Dicka (artykuł)
* Galeria Anxious
* RECENZJE 
* NEWSY

————————–

Anxious #7 (2001 r.)

W środku:

* CURRENT 93 (część pierwsza wywiadu)
* PALSECAM (wywiad)
* JOB KARMA (wywiad)
* LIMMATAU (wywiad)
* QKS (wywiad)
* DRONE RECORDS/TROUM (artykuł + recenzje)
* OBUH RECORDS (wywiad)
* RECENZJE

————————-

Anxious #8 (2002 r.)

W środku:

* COIL (wywiad)
* Komnata kultury POP – relacja z wystawy obrazów D. Tibeta i S. Stapletona
* SOL INVICTUS (artykuł/wywiad)
* C.H. DISTRICT (wywiad)
* MACIEJ STANIECKI (wywiad)
* THIGHPAULSANDRA (artykuł)
* BLARE FOR A (wywiad)
* JOE COLLEY (wywiad)
* ORCHIS (artykuł)
* VOLCANO THE BEAR (artykuł)
* OKULTURA (artykuł)
* Muzyka elektroniczna a filozofia (artykuł)
* Recenzje

————————–

Anxious #9 (2003 r.)

W środku:

* ARANOS (artykuł)
* Are You Anxious? (artykuł)
* BEXA LALA (wywiad)
* CURRENT 93 (część druga obszernego wywiadu)
* JOHN MURPHY (wywiad)
* KOŃCA TANIEC (wywiad)
* COTTON FEROX (wywiad)
* MULTIPOINT INJECTOR (wywiad)
* „DRZEWO WIEDZY” – John Balance (artykuł)
* THOMAS KONER (wywiad)
* CITY SONGS (artykuł)
* 12 000 DAYS (artykuł)
* LARSEN (wywiad)
* JARBOE (wywiad)
* RECENZJE

Anxious arrow